Feed on
Posts
Comments

Monthly Archive for Lipiec, 2010

Pamiętacie projekt Dress Up? Nadrobiłam zaległości i mam już wszystkie sukienki. Ale po kolei – cofnijmy się w czasie…
Kwiecień…
W kwietniu – bez względu na pogodę i inne wydarzenia – mam już wiosnę na całego. Szał kwitnienia tulipanów i szafirków, fale różnokolorowych bratków i puchate stokrotki zalewają grządki. Nie rozstaję się z łopatką i workiem ziemi i niechętnie wchodzę pod dach. Trawnik się zieleni, wszystko kwitnie, albo do kwitnienia się przygotowuje. Ptaki zajęte gniazdami i pisklętami wyśpiewują trele pod błękitnym niebem.

Sukienka kwietniowa jest kwiatowa. Na podszewce z bogatej ziemi upięta jest trawiasta i kwiecista materia. Do tego – znalezione wśród traw ptasie piórko.

Pasują do niej perfumy z wonią rosy na płatkach jabłoni w nucie głowy, zapachem fiołków, bratków i narcyzów w nucie serca i ciężkim aromatem hiacyntów – w nucie bazy.

Napis z metki – 100% kwitnienia.

Do mojej sukienki nie pasują perły ani drogie kamienie – to mimo wszystko codzienna sukienka. Jej urok podkreślą vintage’owe ogrodowe narzędzia :)

Do you remember Dress Up project? I’ve catch up with it so now I have all my dresses. So by turns…
April.
In April – regardless of the weather and other accidents – I have spring. Everything blooms. Tulips, Muscaris, Pansies and Daisies. I’m still working in the garden and I don’t put away my spade and bag with soil. Lawn is green, all flowers and trees flourish.
Birds are bussy with nests and nestlings and their sing their songs under the blue sky.

My Aprill dress is flowery. Soil lining is covered with grassy and flowery material. And in addition – bird’s feather which was found somewhere in the grass.

It’t fits with parfumes with fragrance of dew on Apple trees flowers, smell of Violas, Pansies and Narcissus on top notes, and Hyacinth in base notes.

On a tag there is a mark: 100% of bloom.

Any pearls or jewels don’t fit to my dress – but it would look great with some vintage garden tools.

Obłoki / Clouds

Długo, oj długo zbierałam się do wyzwania słoikowego które prowadzi 2:16 na Craft Imaginarium. Zawsze coś przeszkadzało, rozpraszało, wyskakiwało jak filip z konopi, ale wreszcie zmobilizowałam się i usiadłam – do dwudziestej już myśli ze słoika. Obłoki. Chciałam zrobić coś małego, a tu wyszedł taki scrap 30×30. W zamyśle miało to być moje zmierzenie ze stylem clean and simple – nie wiem, czy wyszło…
Temat wyzwania – obłoki – przypomniał mi od razu wiersz Ryszarda Krynickiego „Świat w obłokach” tak pięknie wyśpiewany przez Marka Grechutę.

Obłoki

For a long time I tried to make something for the thought jar challenge which 2:16 is hosting on Craft Imaginarium. There was always something more important, or something unusual, or something unexpected – but lately I mobilized myself and make it -it’s 20th thought. Firstly it had to be something small – a tag or page, but I ended with 30×30 layout. I tried to make it in clean and simple style, don’t know if it is…
Prompt of the challenge reminded me Ryszard Krynicki’s poem „Świat w obłokach” (it means World in the clouds) which was sung beautifully by Marek Grechuta.

Zaczęło się od tego, że Srebrna Akacja miała urodziny. Jaki już czas temu, ale wreszcie się spotkałyśmy i mogłam wręczyć jej sowią kartkę z życzeniami. Skąd taki pomysł? Bo Akacja lubi sówki i podobała jej się moja szydełkowa sowa. Kartka powstała więc…

Sowia kartka

…jako dodatek do sowiej części prezentu. Z tego co wiem, sówka otrzymała imię Marlenka :)

Sowia kartka

.
It started cause Srebrna Akacja had birthday some time ago. We’ve met today and I could give her this owlish card. Why owlish? Cause Akacja likes owls and she wanted to have my crocheted owl. So she received one as a part of gift :)

Nie należę do wspaniałych pływaków, ale jednak w upały tęskniłam za wodą. Wystarczyłoby mi jej tyle tylko, żeby posiedzieć przy niej, popatrzeć na fale, wdychać zapach wodorostów i mułu. A że nie miałam możliwości wybrania się  nad jezioro, więc zrealizowałam swój dawny plan – założyć oczko wodne w ogrodzie. Może oczkiem wodnym bym tego nie nazwała, ale jest to tyci stawek. Gliniana dzieża wyszukana w Czaczu, otoczaki przywiezione przez przyjaciółkę z jakiejś eskapady, do tego strzałka wodna, mini tatarak, sit i pięciornik błotny – i voilà!

Tycie oczko wodne

I’m not a great swimmer, but during hot days I missed water. Just to look at, to breath mud fragrance and watch waves. I hadn’t possibility to go to lakeshore, so I realized my old plan – to make a pond in my small garden. Pond is to big word – it’s a tiny pond – a wee rather. So – earthenware kneading-trough, pebbles which my friend bought me from her travel, arrowhead, calamus, juncus and Purple Marshlocks – and voilà!

Tycie oczko wodne

Nie wiem jak Wy, ale ja mam już serdecznie dość upałów. Lato dało nam się we znaki i szczerze mówiąc, wyglądam już jesieni.

Twardy dysk w moim komputerze „wziął i umarł”, straciłam więc wszystkie pliki, linki, zakładki, rss-y i zdjęcia. Na szczęście większość fotek udało się odzyskać z jakiegoś starego backupu, ale z okresu między sierpniem zeszłego roku, a czerwcem tego – nie zostało mi nic :(
To prawdziwy cud, że zdjęcia z mojego projektu 365 z uporem maniaka ładowałam do sieci, bo te zostały ocalone.
Proszę, zróbcie kopię swoich zdjęć i plików. Zróbcie to teraz. Nie później, nie jutro. Teraz. Złe nie śpi ;)
A na pocieszenie – taki sobie tag – dla pewnej fajnej osóbki :)

I’m sick of this hot days! Summer is bad season fo me this year. For example hard disc drive in my computer died few days ago – I’ve lost my all files, bookmarks, RSS feeds and photos. Some of photograps we had in backup copies, but I’ve lost all from August 2009 till June 2010. It’s a real miracle that I had photos from my 365 project on Internet, so they’re safe!
Please, do a copy of your files. Do it now. Not later, not tomorrow. NOW.
And as a consolation – small tag for some nice person (the text is an polish pun, it means something like „You’re piece of cake”).

Ravelry

Ravelry to moja ostatnia namiętność. Świetny serwis dla szydełkujących i robiących na drutach, z mnóstwem wzorów i dużą społecznością i… wymianami :)

Robienie granny squares pochłonęło mnie bardzo, ale dzierganie pojedynczych kwadratów jest mało praktyczne (tyle tylko, że sprawia przyjemność :)) a z kolei na większy projekt nie starczy mi chyba cierpliwości. Zaczęłam robić kapę, ale będzie gotowa pewnie za kilka miesięcy. W takim przypadku świetną zabawą jest włączenie się do jakiejś z wymian – co właśnie uczyniłam :)

Czekam na paczkę z moimi granny, a sama wysłałam swojej partnerce kilka ciepłych słów,  Jupiter granny squares, parę widoczków Poznania i małą myszkę na dodatek :)

Ravelry it’s my latest passion – it’s great site for crocheters and knitters with projects, big community and… swaps.

Granny squares are my obsession too. Making single squares is great but they are not useful, and I’m not as patient to make some big multi squares blanket. I’ve started one, but I’m afraid that it will be ready for Christmas :D So I decided to join some granny swap. I found one on Ravelry and now I’m waiting for my package to come. I’ve sent few kind words, Jupiter granny squares and my city postcards and small crocheted mouse :)

Older Posts »