Feed on
Posts
Comments

Monthly Archive for Luty, 2012

Kto / Who

…odważy się zaprzeczyć, że wiosna już nadchodzi? :)

…niektórzy nawet już się obudzili ze snu zimowego :) i chcą chyba pomagać w wiosennych porządkach :D

Who will deny, that spring is coming? Some creatures have just woke up from winter dream! Probably want to help in spring garden works :D

Kremowy / Cream

…jest UHKowy kit Creme de la Creme, przygotowany z okazji urodzin sklepu :)
Muszę powiedzieć, że bardzo miło mi się z nim pracowało. Powstały przy tej okazji:
tag

scrap (dawno nie robiłam LO 30×30, cudnie było do tego wrócić! – tekst nieco niewidoczny, wycięty ze starej książki „tymczasem ja”)

i crème de la crème czyli albumik na imieniny Guriany – prezent nieco spóźniony, ale za to podsumowujący nasze wypady na pchli targ do Starej Rzeźni, gdzie w każdą drugą sobotę miesiąca do spółki z Cynką oddajemy się nałogowemu przebieraniu w starociach i kupowaniu żelastwa :)

Albumik powstał na bazie torebeczek z szarego papieru, zszytych razem i zagiętych przy grzbiecie – ten patent strasznie przypadł mi do gustu i na pewno nie raz jeszcze go wykorzystam.

Cream is a colour of UHK GAllery scrapbooking kit Creme de la Creme, prepared as a celebration of store’s birthday :)
I have to say, that it was great to work with it. I made a tag, then – scrapbooking layout – it was long time when I last did 30×30 lo – and it was great to do it again Text is rather small, cause I cut it from the book – but it says „in the meantime” :)
Also I made album for my friend Guriana – it’s album about our tradition – at second Saturday of each month we go with Cynka the flea market and buy antiques and metal parts :) I made my album using paper bags folded and sewed together. I discovered this way of binding and I will use it again for sure!

Tags: , ,

Są takie projekty, w których pomysł wpada do głowy i od razu zostaje zrealizowany. Są też takie, do których za diabła nie daje się usiąść, a potem tworzenie trwa wieki :)
Od czasu gdy zaczęłam robić granny squares chodziło mi po głowie uszydełkowanie kocyka z jednego gigantycznego granny.
Ciągle jakoś nie mogłam się zabrać, potem po kilku rządkach porzucałam robótkę, wreszcie jednak skończyłam :)

Kocyk w sam raz dla pewnej małej Zosi, która niedawno przyszła na świat :)

Zaczyna się od bieli w centrum potem żółcie i czerwienie, fiolety i róże, odcienie niebieskiego aż po zielenie – każdy rządek w innym kolorze :)
Prawdziwa tęcza w kocyku :)

There are some projects when you just have an idea and then you realize it in the moment. But there are projects which you just can’t simply sit and make, and when you started – it takes a years :)
Since I’ve learnt how to crochet granny squares I wanted to make one giant granny square blanket.
But I always had something more important to do and then I crocheted few rounds and threw away my work. But I finally finished!
This rainbow blanket will be for one sweet little newborn child – Zosia :)
My giant granny square started with white in the center, then go through yellow, and shades of orange and red, then purple, pink and violet, just to reach blue and green at the edge – every roundhas the different colour :)
Real rainbow in one blanket :)

Skorzystałam z podpowiedzi i zgłosiłam kocyk na wyzwanie Majaleny „Na końcu tęczy„.

And I used the advice and entered with my blanket to Majalena’s challenge „At the end of the rainbow„.

Art journal

…i kolejny wpis do niego – tym razem inspirowany tematem, jaki nam podała Ankan w ramach artżurnalowego wyzwania na Scrapujących Polkach.

…and my next art journal page, inspired by Ankan’s theme in art journal challenge on Scrapujące Polki site.

…szalik :) Ten dla Guriany, zdjęcie dzięki jej uprzejmości :)

…scarf, that one for Guriana and she took its photo :)

Szaliki / Scarves

Miałam się uczyć robić na drutach, tymczasem druty leżą, a ja zaciekle szydełkuję :) Jeszcze w grudniu naszydełkowałam się za wszystkie czasy, robiąc prezenty pod choinkę. Oczywiście – zapomniałam je sfotografować, ale na szczęście Cynka cyknęła zdjęcie szaliczka, który jej zrobiłam.

Włóczka SPOT NEW, niesamowicie gruba i przyjemna w dotyku. 45% wełny, 55% akrylu, robiona na szydełko 10mm, więc długaśny szal robi się w jedno popołudnie :)

Już się bałam, że tej zimy moje szaliki będą nieużyteczne, ale ostatnie temperatury skłaniają do owinięcia szyi i zanurzenia brody i szyi w ciepłe szalikowe sploty :)

I wanted to learn knitting, but my knitting needles are lying idle, while I’m crocheting a lot :) I finished many crochet project in December, when I prepared Christmas gifts. Of course I forgot to take pictures… Happily Cynka took photo of scarf I made her. Yarn is SPOT NEW,45% wool, 55% acrylic, crochet hook 10mm, so looooong scarf can be made in one afternoon.

I was afraid, that this winter my scarves will be unuseful (cause we had very warm winter until now). But last days temperatures induce to wind a scarf around neck and put even your chin and nose in it :)