
9 maj 2008 12:11, autor:

michelle
W czasie dÅ‚ugiego weekendu, mimo natÅ‚oku pracy w ogrodzie, udaÅ‚o mi siÄ™ na kilka chwil przysiąść spokojnie na trawniku. Na kartki książki sypaÅ‚y siÄ™ pÅ‚atki kwitnÄ…cych jabÅ‚oni, ptaki Å›piewaÅ‚y… a towarzystwa dotrzymać chciaÅ‚ mi ten niezwykÅ‚y gość :)

Ten niezwykły czytelnik to kruszczyca złotawka (Cetonia aurata). W moim ogródku dużo jest tych chrząszczy, a ja strasznie je lubię. Metalicznie zielone pokrywy połyskują pięknie w słońcu, a dźwięk skrzydeł w locie to zabawne buczenie.

During long weekend I had a lot to do, but I found few minutes to sit down on a lawn with ma book. Petals of blooming apple trees fallen down on pages of my book, birds sang… and this unusual guest wanted to keep me company during reading :)
.
This unusual reader it’s Rose chafer (Cetonia aurata) . There are lots of those beetles in my garden, I like them so much. The look like precious in the sun, because their first pair of wings are in metalic green colour. They sounds nice when the fly - it’s funny buzz :)
Kategorie: Fotki, Zwierzaki, Z życia wzięte, Ogród |
Komentarzy: 7 »

6 maj 2008 20:11, autor:

michelle
Długi weekend przeminął w mgnieniu oka - tak mi się przynajmniej zdawało. Bardzo mi się przydała taka odskocznia od codzienności. Oczywiście cały ten czas spędziłam w ogrodzie. Już w środę wieczorem zawieźliśmy tam całe nasze stadko (psa, kota, 2 świnki i królika), a w czwartek rano - Krzyś i ja - dojechaliśmy na działkę rowerami.
.
Całe dnie pieliłam, grabiłam, kopałam i nawoziłam :) Wstawałam skoro świt i kiedy wszyscy jeszcze spali, wędrowałam sobie po polach i łąkach z aparatem i moją Dharmą. Ja robiłam zdjęcia, Dharma goniła za-nie-wiadomo-czym - obydwie byłyśmy wniebowzięte :)
Pogoda dopisaÅ‚a. OczywiÅ›cie wolne mogÅ‚oby trwać dÅ‚użej, ale i tak naÅ‚adowaÅ‚am wewnÄ™trzne baterie… MogÄ™ teraz dalej zmagać siÄ™ z rzeczywistoÅ›ciÄ… :)

 


.
Our long weekend gone by… It was nice to get relax and forget about common problems. Of course all that time I spent in the garden. On Wednesday evening we ferried our animals (dog, cat, two guinea pigs and a dwarf rabbit), and next day we (my Krzysiek and me) went there by our bicycles.
.
I spent whole days weeding, raking, digging and fertilising soil. :) Everyday I woke up at dawn while everybody slept - I was walking on fields and meadows with my camera and my Dharma :) I took photos and Dharma ran noone-knows-what-for and we both were so happy! :)
The weather was great all the time and I feel like my inner batteries are loaded. Now I can struggle with reality :)
Kategorie: Fotki, Z życia wzięte |
Brak komentarzy »

4 kwiecień 2008 08:44, autor:

michelle
Ostatnio wywoływałam swoje zdjęcia. Oglądali je znajomi i koleżance z pracy bardzo spodobały się te dwa:

PostanowiÅ‚am sprawić jej niespodziankÄ™. Dodatkowo - zainspirowaÅ‚o mnie to , a także to (to i to i to i to także). PrzygotowaÅ‚am wiÄ™c mój niespodziewany prezencik. WydrukowaÅ‚am zdjÄ™cia w dużym formacie…

…zapakowaÅ‚am i z samego ranka podrzuciÅ‚am koleżance na biurko :) MyÅ›lÄ™, że Oli spodobaÅ‚ siÄ™ mój maÅ‚y prawie Random Act of Kindness :)

.
I printed my photos lately and my workmates saw them. My colleague said, that she like very much those two photographs, so I decided to make a surprise for her. Besides, last days I was inspired by this (and that), also this (and that and that too). Today I did my Random Act of Kindness. I printed those photos and packed them, and today morning I dropped off at my colleague table :)
I think Ola like my almost Random Act of Kindness :)
I have to practice random kindness and senseless acts of beauty more often :)
Kategorie: RAK, Fotki, Znalezione w sieci, Z życia wzięte |
Komentarzy: 5 »