Feed on
Posts
Comments

Category Archive for 'Z życia wzięte'

DWC

czyli Dolnośląskie Warsztaty Craftowe – które odbyły się we Wrocławiu już po raz 14, a w których mogłabym uczestniczyć do końca świata i jeden dzień dłużej :) Jeśli jeszcze tam nie byliście – ten post będzie peanem na cześć tej imprezy.

Zakupy, konkursy, wyzwania – ale przede wszystkim WARSZTATY w takiej obfitości i różnorodności, że każda twórcza dusza znajdzie coś dla siebie.

Informacje na temat 14 DWC znajdziecie na stronie organizatorek, czyli Kwiatu Dolnośląskiego, tutaj (przy okazji wielkie podziękowania dla organizatorek!).

Brałam udział we wspaniałych warsztatach prowadzonych przez Kolorowego Ptaka, na którym zrobiłam cudną bazę do art żurnalowania.

Art journal

Art journal

…a sama miałam wielka przyjemność prowadzić warsztaty z kreatywnego ogrodnictwa – z zakładania ogródków w słoikach.

DWC warsztaty

No i jeszcze – niesamowity VIPowski stoliczek, czyli miejsce w którym jak usiadłam w piątek, tak siedziałam do niedzieli, z małą przerwą na jedzenie i spanie oraz własne warsztaty.

Vipowski stoliczek
W tym roku w ramach naszej stoliczkowej grupki zorganizowałyśmy sobie wymiankę zestawami scrapowymi – do mnie trafił piękny fioletowy zestaw od Cudaczka:

a ja sama zrobiłam skandynawski, biało-czarno-szary zestaw który wylosowała Aga Kreatywna Uliczka.

Na DWC wszystko było cudowne i wszystko wspaniałe – więc niecierpliwie czekam na 15 edycję :)

.

DWC is an acronym for Lower Silesian Craft Workshops – which took place in Wroclaw for the 14th time, and in which I could participate to the end of the world and one day longer :) If you have not been there already – this post will be a paean in honor of this event.
Shopping, contests, challenges – but above all WORKSHOPS in such abundance and diversity that every creative soul will find something great. I participated in the wonderful workshops run by Kolorowy Ptak, and I made a wonderful base for my new art journal. Also I had the great pleasure of running workshops about creative gardening – where we setting up gardens in glass jars. And of course – there is the amazing VIP table, the place where I sat on Friday, so I was sitting until Sunday, with a small breaks for eating and sleeping and my own workshops :) This year, in our table group, we organized a crafty swap of scrapbbooking kit – when I received a beautiful purple kit from Cudaczek, kit made by myself (in Scandinavian style, with white-black-gray coloyrs) was drew by Aga Kreatywna Uliczka.

Everything was great, everything was lovely – so I’m impatiently waiting for next DWC!

Zapisz

Zapisz

52 bouquets

…czyli 52 bukiety – to moje prywatne wyzwanie na ten rok. Dokumentuję więc na moim Instagramie wszystkie te śliczności które za każdym razem wlokę ze spacerów i przynoszę z ogrodu. Były suche badylki pod koniec zimy, były krokusy wczesną wiosną, był bukszpan i forsycja na Wielkanoc, a potem pęki chabrów latem.

A pomyślcie jaki fajny album scrapbookingowy będę mogła zrobić z tych zdjęć pod koniec roku :)
52bouquets
52bouquets
… this is my personal challenge for this year. So, I document on my Instagram all tgis lovely bouquets which I bring from the garden and meadow walks. There were dry twigs at the end of winter, crocuses in early spring, boxwood and forsythia at Easter, and bunch of cornflowers in the summer.

And think what a beautiful scrapbooking album I can do using those photos at the end of the year :)

Zapisz

Zapisz

Tags: ,

…czyli Święto dziergania w Miejscach Publicznych! Nie każdy wie że takie święto istnieje (a owszem – więcej informacji tutaj: klik!).

W tym roku wypadało 10 czerwca – w ostatnią sobotę :) Organizacja spotkania odbyła się całkowicie na wariackich papierach, ale mimo to udało nam się spotkać, poszydełkować, pogadać i miło spędzić czas…

… i oczywiście zbombardować włóczka co nieco :)

This takes place on the second Saturday of June each year (you can find details about it here: klik!) and we celebrated it last weekend. Organization was total madness this year, but finally we were able to knit and crochet, chat and have nice time in city park in Poznań. And of course – there was yarnbombing :)

Zapisz

Tags: , ,

3 osoby / 3 persons

Dużo zmian u mnie ostatnio i dziś też będzie bardziej osobiście.  Postanowiłam się podzielić z Wami czymś, co zmieniło moje życie. A konkretnie – opowiem o 3 osobach, które wpłynęły na mnie (mimo że nie wiedzą nawet że istnieję, ich prace – blogi, książki, programy czy klipy poruszyły mnie głęboko i w jakiś sposób zmieniły mój sposób myślenia i życia. To taki mój hołd i podziękowanie dla nich :)

Kolejność chronologiczna :)

.

Some things changed lately, so today I’m sharing some more personal informations with you- about three persons who changed my life. They even don’t know me, but contact with their work (blogs and books, and television programme or clips at YT) mooved me deeply and some way changed my way of thinking and living. That’s my tribute and way of saying: thank you :)

In order of appearance :)

1. Alys Fowler

AlysFowlerzdjęcie: http://www.bbc.co.uk/programmes/b00s1lc8

Nazywana punkrockową ogrodniczką Alys Fowler jest pisarką, dziennikarką i ogrodniczką i popularyzatorką ogrodnictwa partyzanckiego i wspólnotowego oraz samowystarczalności. Występowała w Gardeners’s World, a jej film/program „Edible Garden” mogłabym oglądać codziennie, choć znam go już na pamięć. Zmieniła całkiem moje podejście do ogrodnictwa w ogóle. Dzięki niej zainteresowałam się permakulturą i jeszcze bardziej – organicznym ogrodnictwem. To dzięki niej hoduję ziemniaki w donicach w moim mikroogródku, groszek na oknie zimą i sałatę na balkonie od wiosny do lata.
(w dodatku świetnie się ubiera, ma słodkiego psa którego wozi w koszyku rowerowym i 2 kury o bardzo ciekawych imionach. Więcej o Alys poczytacie w wikipedii. Jeśli lubicie ogrody, dobre jedzenie/gotowanie lub rękodzieło (i oszczędność!), to koniecznie obejrzyjcie „Edible Garden”.

 

2. Lauren Singer

LaurenSingerzdjęcie: http://hypequiva.com/zero-waste-life-this-girl-fits-3-years-of-trash-into-a-mason-jar-and-i-tried-it-for-3-days/

Znana jako „Zero Waste Girl” Lauren Singer to dziewczyna która wstrząsnęła moim samozadowoleniem, przekonała, że jednak się da i odmieniła na zawsze mój sposób myślenia o odpowiedzialnych zakupach i śmieciach, przypomniała mi też, że bycie biologiem zobowiązuje i że zmienianie świata trzeba zacząć – od siebie.Prowadzi bloga Trash is for Tossers.

Obejrzyjcie ten filmik koniecznie.

3. Michał Szafrański
MichałSzafrańskizdjęcie: http://natemat.pl/113169,michal-szafranski-znowu-zaszokowal-internet-w-ciagu-trzech-miesiecy-bloger-zarobil-ponad-160-tys-zl

Michał Szafrański – autor bloga jakoszczedzacpieniadze.pl i książki Finansowy ninja. Dzięki niemu uporządkowałam swoje finanse osobiste, pozbyłam się długów i zaczęłam oszczędzać. Lektura jego tekstów z jednej strony była jak zimny prysznic, dla mnie, humanistki z niechęcią do cyferek i – teraz nie wstydzę się tego powiedzieć – skrajną nieodpowiedzialnością. Z drugiej strony – przekonał mnie, że chcieć to móc, każda złotówka ma znaczenie i można wiele osiągnąć małymi krokami. Nie tylko w finansach osobistych. No i że warto stawiać sobie wielkie cele (koniecznie przeczytaj wpis: Z wózka inwalidzkiego do maratonu).  Poza tym – oprócz tego że znawca tematu finansów, to także niesamowity i dobry człowiek.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tags: ,

Zwolnić / Slow down

Podobnie jak w 2016 roku, tak i w 2017 – wybrałam słowo przewodnie na ten rok. W pośpiechu, goniąc od jednego zadania za drugim, godząc macierzyństwo, pracę zawodową i rozliczne pasje, lawirując między obowiązkami i rozmaitymi must have, klucząc między dedlajnami tęsknię za spokojem. Za zwolnieniem. Za refleksją nad chwila, za radością z drobnostek. To więc moje motto na 2017: zwolnić.
Mieć czas na to, co naprawdę ważne. Odpuścić co mniej istotne.

„Czas to nie droga szybkiego ruchu pomiędzy kołyską a grobem; czas – to miejsce na zaparkowanie pod słońcem.”

– Phil Bosmans

Zwolnić

This year I have chosen the main, inspiring and motivating word, just like I did in 2016. Living in a hurry, chasing one task after another, reconciling motherhood, work and passion, maneuvering between duties and various must have, between the deadlines I miss the peace. For the dismissal. For reflection on the moment, for the joy of small pleasures. So that’s my motto for 2017: slow down.
Have time for what really matters. Let go of less important.

„Time is not a fast road between the cradle and the grave; Time – this is the place to park under the sun. „

– Phil Bosmans

Zwolnić

Tags:

Bye, bye, 2016!

Czas na podsumowanie 2016…

Moim słowem przewodnim na 2016 było: Ja (pisałam o tym tutaj) i bardziej niż zwykle starałam się skupiać na sobie. Czy to się udało? Sądzę że tak. Pokonywałam swoje lęki i bariery, spełniałam marzenia i odważałam się sięgać po to czego chcę, wyślizgując się z utartych kolein i próbójąc wielu nowych rzeczy.

Wypróbowałam 81 nowych przepisów! Najpierw sama, a potem w grupie zapalonych kucharzy na mojej fejsbukowej grupie gastronomicznych zapaleńców (jeśli ktoś ma ochotę dołączyć to zapraszam, kontynuujemy naszą kulinarną przygodę również w 2017: https://www.facebook.com/groups/920888811363069/)

page-horz

Przeczytałam 67 nowych książek! (jeśli macie konto na lubimyczytac.pl koniecznie się odezwijcie! uwielbiam podglądać co czytają inni! – moją biblioteczkę znajdziecie tutaj: http://lubimyczytac.pl/profil/89563/michelle

Odkryłam na własny użytek Grzędowicza, Pilipiuka, Anne Tyler i Andrea Camilleri; zakochałam się w „Szkole niezbędnych składników”, „Drabinie czasu” i „Ludziach z Wysp” oraz przeczytałam swój pierwszy polski kryminał!

page

Spełniałam marzenia z mojej czterdziestkowej listy (pisałam o niej tutaj) i inne.

Poleciałam samolotem. Pojechałam za granicę. Kąpałam się w oceanie. Wyjechałam sama na 3 dni. Sama, bez dziecka!!! Zrobiłam sobie paznokcie. Spędziłam popołudnie z kimś, kogo podziwiam od lat. Gotowałam z Martą Dymek. Kupiłam sobie lalkę Blythe. Nauczyłam się malować akwarelami. I kolorować stemple. Obcięłam włosy i oddałam je fundacji Rak’n’Roll. Miałam najpiękniejsze urodziny w życiu! I założyłam swój własny yarnbombingowy kolektyw!

Ten rok nauczył mnie przede wszystkim tego, że nie ma na co czekać. Trzeba spełniać swoje marzenia już teraz i mieć odwagę sięgać po to, czego się pragnie. Można tego nie dostać, ale dopóki nie spróbujesz, odpowiedź zawsze brzmi nie.

Nie spełniłam wszystkich 40 marzeń z mojej czterdziestkowej listy. Nie udało mi się. Ale wiecie co? Spełniłam ich 27! I to jest dokładnie o 27 więcej, niż bym zrealizowała, gdybym nie próbowała spełnić tych 40. Magia wróciła do mojego życia, mimo że czasem jest tak ciężko że tylko siąść i płakać.

Mierz wysoko – mierz w księżyc, bo nawet gdy spudłujesz, i tak trafisz między gwiazdy, znacie tę maksymę? Wiecie co? Ona rzeczywiście jest prawdziwa!

page

 

It’s time to summarize year 2016…
My guiding word for 2016 was: Me (I wrote about it here), and more than ever I tried to focus on myself. Does it succeed? I think so. I overcame my fears and barriers, I made my dreams come true and dared to go after what I want, I left my comfort zone and I tried a lot of new things.

I tried 81 new recipes! First by myself, and then in a group of friends at ma facebook group (we are cstill making our culinary challenge this year: https://www.facebook.com/groups/920888811363069/)

I’ve read 67 new books! (My profile and books are here http://lubimyczytac.pl/profil/89563/michelle ). I discovered awesome authors such as Grzędowicz, Pilipiuk, Anne Tyler and Andrea Camilleri; I fell in love in the „School of the necessary ingredients,” „Ladder of time” and „Men of the Islands” and I have read my first Polish detective story!

I fulfill dreams of my 40 birthday list (I wrote about it here), and other dreams too. I flew by plane. I went abroad. I bathed in the ocean. I left alone for 3 days (alone, without a child!!!) I did my manicure. I spent an afternoon with someone I admire for years. I cooked with Marta Dymek. I bought the Blythe doll. I learned to paint with watercolors. And to color stamp prints. I cut my hair and I gave them to the foundation Rak’n’Roll. I had the most beautiful birthday party ever! I start my own yarnbombing collective!

Above all, this year has taught me that there is nothing to wait for. You need to fulfill your dreams now and is you who have the courage to go after what you want. You may not get it, but until you try, the answer is always no.
I didn’t manage to fulfill 40 of my 40 birthday wishes. I failed. But you know what? I made 27 of them come true! And it’s 27 more than I could fulfill if I didn’t try. Magic came back to my life even sometimes it’s so hard that I could just sit and cry.
“Shoot for the moon. Even if you miss, you’ll land among the stars.” you know that quote? You know what? It’s really true!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Older Posts »