
16 listopad 2008 22:29, autor:

michelle
Minęło już kilka dni od czasu gdy Ola dołączyła do naszej rodziny. Szybko oczarowała mnie…

…Dharmę…

… oraz Bazylię i Filipa

Nawet kot kładzie się koło jej klatki i ogląda ją - jak telewizję (niestety tego nie udało mi się sfotografować).
Ola jest przyjacielska, łagodna i bardzo ciekawska. Podczas jej domowych eksploracji najbardziej rozczulił mnie moment, gdy chciała wejść na niski parapet okna w moim pokoju.

Prześliczny widok - 2 urocze stópki wystające zza zasłony :)

It’s been a few days since Ola is with us. She enchanted us very quickly - me, Dharma, also Bazylia and Filip. Even the cat still rests near her cage, watching her as a television. Ola is so friendly, tame and very curious. During her home explorations, the most touching moment was that one, when she wanted to step into the window sill in my room. Look at that cute thing - 2 tiny paws are sticking out behind the curtains.
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 7 »

11 listopad 2008 12:05, autor:

michelle
Kiedy umarła Felicja, mój królik, wiedziałam, że wcześniej czy później będę chciała mieć jeszcze jednego królika. Początkowo chciałam kupić młodego króliczka, potem jednak stwierdziłam, że jest tyle zwierząt potrzebujących pomocy i opieki, że lepiej będzie adoptować jakiegoś zwierzaka “po przejściach”.
Znalazłam serwis adopcyjny i… zobaczyłam Olę. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Przeszłam procedurę adopcyjną i dziś Ola przyjedzie, by dołączyć do rodziny :) Czekam niecierpliwie! :)
(Poniżej wyjątkowo to nie moje zdjęcia, zapożyczyłam je ze strony adopcji Stowarzyszenia Pomocy Królikom, a potem zrobiłam mozaikę korzystając z fd’s Flickr Toys)

When my rabbit Felicja died, I knew that sooner or later I would like to have another rabbit. Firstly I wanted to buy some young rabbit, but then I thought, that there are so many animals which need help and care, that it would be better to adopt a pet.
I found adoption site and then… I saw Ola. It was love at first sight.
I passed adoption procedures and today Ola will come to join my family. :) I am waiting impatiently! :)
(Exceptionally - These are not my photos, I took them from the site of Stowarzyszenie Pomocy Królikom (society which helps rabbits) and then I did this mosaic using with fd’s Flickr Toys).
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 8 »

31 październik 2008 07:47, autor:

michelle
…a raczej co można robić z liśćmi :)
Można iść po nich na długi, jesienny spacer z psem i szurać w nich stopami, i szeleścić i wdychać ten ziemisto-biszkoptowy zapach :)

Można je fotografować i zachwycać się ich kolorami - ciągle i ciągle :)

Można robić z nich kolorowe bukiety i rozstawiać je we wszystkich miejscach, gdzie się da. Tam gdzie się nie da - również :)

Można zrobić z nich wieniec na ścianę, oraz bukiet róż…

Można zgrabiać je z trawnika w schludne kupki, które potem rozrzuci Twój pies, a następnie się w nich wytarza.

Można również się w liściach położyć, by wykonać nastrojową sesję fotograficzną, która zostanie przez psa udaremniona :)

Ergo: liście są niezwykle przydatne i pozyteczne.
.
You can go for a long walk, brawl in them, rustle your feet in leaves and smell their earthy-cake fragrance. You can make them fotos and admire their colours - again, and again, and again :) You can make colorful bouquets of leaves an put them in places where you can. And where you cannot - you can put them too :) You can make a wreath on a wall, and a rose of leaves bouquet. You can rake them from your lawn into tidy piles - which will be destroyed by your dog, and then - your dog can roll in them. You can lie down on leaves to make a romantic photo session, but your dog will countermine it :)
ergo: leaves are very helpful and useful.
Kategorie: Zwierzaki, Robótki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 5 »

29 październik 2008 22:07, autor:

michelle
Wczoraj i dziś, razem z dwójką znajomych z pracy, byłam w Warszawie. Firma wysłała nas na Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Dowiedziałam się wiele nowych i pożytecznych rzeczy, miałam też okazję na żywo zobaczyć Panią Janinę Ochojską z Polskiej Akcji Humanitarnej, co zrobiło na mnie wielkie wrażenie.
Przy okazji pobytu w Warszawie, mimo braku czasu, chciałam zobaczyć coś więcej, dlatego rankiem drugiego dnia konferencji, gdy moi przyjaciele smacznie spali w hotelu, ja wyruszyłam na spacer do Łazienek. Było przepięknie…

…ale już od pierwszych kroków czułam się dziwnie… Dokładnie tak, jakby ktoś mnie obserwował. Stąd…

…i stamtąd…

Wkrótce okazało się, że Łazienki zamieszkuje cała masa przyjacielskich wiewiórek!


…i kilka przyjacielskich ptaków :)
Kto by pomyślał, że firmowy wyjazd może być okazją do tego rodzaju spotkań… :)

Yesterday and today I was in Warsaw (it’s Polish capital city), with two of my workmates. Our company have sent us to Responsible Business Forum. I’ve learnt many new things and I was moved by seeing Janina Ochojska (she organized Polish Humanitarian Organisation).
During my staying in Warsaw I wanted to see something more, so early morning at the second day of the conference, while my friends were sleeping patiently at the hotel - I went to a walk to Royal Baths Park. It was beautiful there, but from the first steps - I felt strange… It was that kind of feeling, as if somebody was watching me. From here… and there… Then I realized, that there are many very friendly squirrels living in Royal Baths Park! They were charming! And there was a few very friendly birds also :)
Who could guess, that the delegacy can be occassion to meetings of that kind… :)
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 5 »

8 październik 2008 21:33, autor:

michelle
Gdybyśmy zrobili konkurs na to, kto cieszy się najbardziej z nowego mieszkania, Nina miałaby szansę wygrać :) Ze wszystkich miejsc, w których stały się “jej miejscami”, najciekawsze jest miejsce tuż pod sufitem, na regale z książkami. Ledwo jest w stanie się tam wdrapać, ale wspina się dzielnie i wyleguje zachwycona :)


If somebody had organized a contest for the most content person in our new house Nina would have had a chance to win. She has many places which she love, but the most interesting of her places is that one almost under the ceiling, on a bookstand. She has problem with getting on it, but when she finally climb onto a bookstand, she lie in delighted.
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 3 »

22 wrzesień 2008 21:14, autor:

michelle
Wczoraj sprzątałam w domu i zmieniałam świnkom ściółkę. Pies strasznie mi przeszkadzał,więc postawiłam świnki na stole - dosłownie na moment. Wysłałam Dharmę do drugiego pokoju, wracam po świnki. Zaraz, zostawiłam dwie, a na stole siedzi tylko jedna, Bazylia. Na moment serce przestało mi bić - gdzie jest Filip? Nagle usłyszałam znajomy dźwięk przeżuwającej cos świnki morskiej, ale nadal nie widziałam Filipa.
Na szczęście znalazł się. Wlazł do kosza pełnego kwitnacych wrzosów! I pasł się głośno chrupiąc - moimi kwiatami! :)


Yesterday I cleaned up the house. I changed my guinea pigs bedding. My dog bothered all the time, so I put two pigs on the table, only for a moment. I sent Dharma to another room,and came back for pigs. Wait a minute, I left two of them, and only one (Bazylia) was on the table. My heart stopped for a moment - where is Filip? I heard the sound of guinea pig who chewing something, but I couldn’t see him!
Fortunately, I found him! Filip went to the basket full of blooming heathers. And he browse loudly - with my flowers! :)
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 6 »