
26 wrzesień 2008 07:43, autor:

michelle
Chustecznik z lawendowym wzorkiem. Zdjęcie fatalne, ale słowo daję, chustecznik był ładny :)


Handkerchief box with lavender motif. Photo is ugly, but I swear, box was beautiful one :)
Kategorie: Decoupage, Robótki |
Komentarzy: 2 »

24 wrzesień 2008 21:18, autor:

michelle
Kategorie: Kolczyki, Robótki |
Komentarzy: 4 »

22 wrzesień 2008 21:14, autor:

michelle
Wczoraj sprzątałam w domu i zmieniałam świnkom ściółkę. Pies strasznie mi przeszkadzał,więc postawiłam świnki na stole - dosłownie na moment. Wysłałam Dharmę do drugiego pokoju, wracam po świnki. Zaraz, zostawiłam dwie, a na stole siedzi tylko jedna, Bazylia. Na moment serce przestało mi bić - gdzie jest Filip? Nagle usłyszałam znajomy dźwięk przeżuwającej cos świnki morskiej, ale nadal nie widziałam Filipa.
Na szczęście znalazł się. Wlazł do kosza pełnego kwitnacych wrzosów! I pasł się głośno chrupiąc - moimi kwiatami! :)


Yesterday I cleaned up the house. I changed my guinea pigs bedding. My dog bothered all the time, so I put two pigs on the table, only for a moment. I sent Dharma to another room,and came back for pigs. Wait a minute, I left two of them, and only one (Bazylia) was on the table. My heart stopped for a moment - where is Filip? I heard the sound of guinea pig who chewing something, but I couldn’t see him!
Fortunately, I found him! Filip went to the basket full of blooming heathers. And he browse loudly - with my flowers! :)
Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte |
Komentarzy: 6 »

18 wrzesień 2008 08:25, autor:

michelle
Dawno nie pokazywałam żadnych swoich robótek… najwyższy czas to zmienić :) Pudełeczko jest malusieńkie, w sam raz na parę kolczyków czy wisiorek :)
Lubię robić takie drobiazgi - to miłe, łatwe i szybko widać wyniki.

It’s a long time since I have shown my crafts last time… so it’s a high time to change it! :) This box is so small, that you can only put a pair of earrings or a pendant into it. I like to make or decorate such small things - it’s nice and easy and you can see results quickly.
Kategorie: Decoupage, Robótki |
Komentarzy: 2 »

17 wrzesień 2008 09:04, autor:

michelle
Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze i Wasze wsparcie przez cały ten trudny okres. Oczywiście, że pokażę mieszkanko bardziej “z bliska” :) Tymczasem kilka zdjęć z króciutkiego urlopu, na który udało nam się jeszcze załapać. Co prawda pogoda już jesienna, ale i tak było cudownie znowu mieć czas na poranne wędrówki polnymi ścieżkami.

Nina i Dharma szalały na dworze cały dzień…

…udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć…

…ale najbardziej zaskoczyła mnie grządka z… pomidorami. Nie wiem, jakim cudem przeżyły i wyrosły w takich ilościach! Część wysiałam sama, część dostałam w formie sadzonek i troskliwie przepikowałam. Potem jednak nie miałam czasu, żeby się nimi zajmować. Tymczasem one - wyrosły jak na drożdżach - i koktajlowe, i zwykłe. A nic nie może się równać z aromatem i smakiem własnoręcznie wyhodowanych pomidorków :)

Thanks for all your kind comments and for your support for all that time! Of course, I’ll show you details of my flat. But in the meanwhile I can show you a few photos from my very short vacation. Weather was rather “in an autumn style”, but after all - I enjoyed it so much! It’s wonderful to have time again for morning walks on meadows! Dharma and Nina spent whole day at open air, I took photos, but the main atraction was my vegetable bed with tomatoes. I don’t know how they managed to grow so big! Part of them I sowed by myself, and some I received as small plants. Then I hadn’t time to take care of them, but they grew sooooo big! Cherry tomatoes and other types! And you know nothing compare to fragrance and taste of tomatoes, which you grew with your own hands!
Kategorie: Z życia wzięte, Ogród |
Komentarzy: 4 »

11 wrzesień 2008 08:57, autor:

michelle
…mieszkamy w naszym nowym domu :)
.
Półtora roku od chwili, gdy zaczęliśmy szukać mieszkania, pół roku od znalezienia ogłoszenie, 5 miesięcy od dnia kupna, po blisko 3 ciężkich miesiącach prac wykończeniowych (w tym miesiącu mieszkania u mojej Mamy). Uff! W tym budynku (wejście jest za drzewami), na parterze jest nasze mieszkanie.
.
Osiadamy powoli, nadrabiamy zaległości. Tak przyjemnie wrócić do normalnego życia!
Co prawda jeszcze nie mamy wewnętrznych drzwi. Umywalki w łazience jeszcze też nie. No i kilku szafek brakuje. Jeszcze nie wszystkie obrazki znalazły swoje miejsce i nie wszystkie kartony zostały rozpakowane… ale - i tak jestem zakochana w tym mieszkaniu.

…we are living in our new flat :)
.
One and a half years since we started to look for a flat, 6 months since we found an announcement, 5 months since we bought it, almost 3 very hard months of finishing works (1 month of living with my Mom included). Our flat is in that building (entrance to house is behind the trees) on the ground-floor.
.
We are settling down slowly, and we are trying to catch up on everything. What a pleasure to come back to a common life!
Admittedly, we haven’t had the inner doors yet. And a wash-basin in the bathroom. And some cupboards. Some pictures haven’t found its places yet and several boxes are still unpacked… but anyway - I’m in love with this flat.
Kategorie: Dom, Z życia wzięte |
Komentarzy: 15 »