Pamiętacie akcję „Podaj dalej” w której biorę udział? :) Jednym z projektów, które czekały na ukończenie były właśnie przesyłki do tej akcji.
Dziś swoje prezenciki zrobione ręcznie przeze mnie odebrała Bogna. Ponieważ wielką radością Bogny jest jej malutki synek – Bruno, postanowiłam przygotować dla niej scrapowy album z jego zdjęciami. Przyznaję, że większość albumu zrobiłam używając gotowego zestawu scrapbookingowego, przywiezionego z Warszawy. Jednak starałam się nadać mojej pracy bardziej osobistego wyglądu, używając elementów spoza kompletu.
Oto albumik…
…i jego zawartość:
Praca nad albumem tak mnie pochłonęła, że zapomniałam całkiem o zostawionym na gazie garnku z kapustą… Byłoby miło powiedzieć, że pozostało po niej tylko wspomnienie… Niestety, tym co po niej pozostało był głównie ohydny zapach spalenizny :)
.
Do Bognowej paczuszki dołączyłam także parę kolczyków (niestety zapomniałam zrobić im zdjęcie) oraz lusterko ozdobione decoupage’owo.
.
Do you remember „Pay it forward „ action? :) One of my not finished projects were handmade goodies for this action. Today Bogna received my handmade „Pay it forward” gifts. She has sweet little son, so I decided to make scrapbooking album with his photos for Bogna. I was so excited during making this album that I forgot about big pot of sauerkraut, which I left on a gas-stove… It would be nice to say that only memories left… But unfortunately – mostly terrible smell of burnt sauerkraut left in my house :)
I added pair of earrings to Bogna’s packet (but I don’t have photos) and wooden mirror decorated with decoupage technique.
Miśku, trudno mi wyrazić jak bardzo się cieszę i jak dziękuję! Wszystko jest śliczne i niezmiernie niespodziankowe!!! No i ten fortel ze zdjęciami!!! Wszystkim obwieszczam, że nic nie wiedziałam o powstaniu albumu Bruno’owego. Zdjęcia pochodzą z e-maili przesyłanych w różnych sytuacjach i do różnych osób. Miśka je pozbierała i stworzyła ten scrapkowy cudownik. No, mówię, WAM, to lustereczko, które powie przecie, kto jest …. No, tego lepiej nie wiedzieć:) Pięknie ozdobione, będzie pasowało do sypialni w mojej wiejskiej rezydencji, hehe. I kolczyki, dobrane pod kolor tęczówki, obiecuję, że je sfotografuję i doślę. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Mówię Wam, kto nie zna Miszelki, ten ma pecha!I nie chodzi o prezenty, choć są cudne… Chodzi o coś całkiem innego…
Ja i moje oczy mieliśmy niewymowną przyjemność obejrzenia albumu i do prawdy jest boski!!! Bruno jest boski i album jest boski :) A Ty Miśka jesteś niemożliwa!!! Masz kochana szczęście, że chata cała, bo gdzie byś takie cuda robiła? ;)
Miśka – niedobra kobieto – a co z nasza umowa, pokazania mi albumu wcześniej??!! Duuuuży minus ;)
Nie było Cię w piątek w pracy :) Krasne świadkiem, że miałyście zobaczyć wcześniej ;)