Feed on
Posts
Comments

Nie należę do wspaniałych pływaków, ale jednak w upały tęskniłam za wodą. Wystarczyłoby mi jej tyle tylko, żeby posiedzieć przy niej, popatrzeć na fale, wdychać zapach wodorostów i mułu. A że nie miałam możliwości wybrania się  nad jezioro, więc zrealizowałam swój dawny plan – założyć oczko wodne w ogrodzie. Może oczkiem wodnym bym tego nie nazwała, ale jest to tyci stawek. Gliniana dzieża wyszukana w Czaczu, otoczaki przywiezione przez przyjaciółkę z jakiejś eskapady, do tego strzałka wodna, mini tatarak, sit i pięciornik błotny – i voilà!

Tycie oczko wodne

I’m not a great swimmer, but during hot days I missed water. Just to look at, to breath mud fragrance and watch waves. I hadn’t possibility to go to lakeshore, so I realized my old plan – to make a pond in my small garden. Pond is to big word – it’s a tiny pond – a wee rather. So – earthenware kneading-trough, pebbles which my friend bought me from her travel, arrowhead, calamus, juncus and Purple Marshlocks – and voilà!

Tycie oczko wodne

Podobne wpisy:

 

9 Responses to “Odrobina wody / A bit of water”

  1. Agata pisze:

    Najważniejsza jest kreatywność – Twoja odrobina wody mnie urzekła! :)

  2. Annar pisze:

    Ale cudnie !!!!!!!!!!

  3. Deszczowa Mia pisze:

    Rewelacyjny pomysł!

  4. mrouh pisze:

    Mini raj na upał:-)

  5. Mira pisze:

    Pomysłowo! Może Ty nie popływasz, ale jakies robaczki na pewno :)

  6. Mira pisze:

    He he może jak już komary urosną, to przynajmniej nie będą Cię gryźć :) Spróbuj je wytresować :)

  7. Tobatka pisze:

    O, jaki śliczny stawek! Bardzo mi się podoba :)

  8. cynka pisze:

    prześliczne!!!

    a z naszego jeden żółw zwiał :/

  9. […] wiem czy pamiętacie jeszcze moje tycie oczko wodne? Gliniana dzieża pękła niestety tej zimy, a ja postanowiłam zrobić sobie nieco większe oczko […]

Leave a Reply