Feed on
Posts
Comments

…zdarzają się często w życiu. Stałam przy krawężniku jednej z bardziej ruchliwych ulic Poznania, zerkając, czy do przystanku który właśnie minęłam nie zbliża się przypadkiem tramwaj. Gdy tak się wpatrywałam w dal, nagle usłyszałam świergot i ćwierkanie głodnych piskląt, gdzieś tuż obok mnie. Co dziwniejsze, dźwięki dochodziły gdzieś z dołu. Okazało się, że w drzewie, stojącym niemal na samej krawędzi jezdni, właśnie od tej strony, gdzieś na wysokości 1,20 metra znajduje się mała dziupla…

ptaszki.jpg

…a w niej – gniazdo sikorek! Nie mogłam oprzeć się pokusie i zrobiłam szybko zdjęcia, jednak bez lampy i starając się jak najmniej naruszać prywatność Państwa Sikorków :)

ptaszki2.jpg

Wspaniałe wybrali sobie miejsce na gniazdowanie – można zobaczyć tę dziuple jedynie jadąc samochodem ulicą, ale – kto jadąc ulicą Dąbrowskiego, przez centrum, wygląda ptasich gniazd? ;)

Życzę sikorkom powodzenia w życiu prywatnym i pociechy z potomstwa :) A sobie – więcej takich magicznych zdarzeń :) To było niesamowite – rzadko zdarza się być 10 cm od pełnego pierzastych tłuścioszków gniazda.

Podobne wpisy:

 

One Response to “Nieoczekiwane, magiczne chwile…”

  1. marikodzi pisze:

    śliczne, niesamowite zdjęcie tych ogonków! na miniaturce nie wiedziałam co to, ale bardzo mnie zaintrygowało!!! też lubię takie niespodziewane zdarzenia i również Ci ich życzę :)

Leave a Reply