Feed on
Posts
Comments

Kilka dni temu byłam smutna i wybrałam się na spacer z psem, żeby zebrać myśli. Wędrowałam w okolicach mojego domu, mijając trawniki przy Instytucie Ochrony Roślin. Szłam sobie ze spuszczoną głową, pies plątał mi się pod nogami, a ja z przyzwyczajenia liczyłam listki polnych koniczyn. To silniejsze ode mnie – zawsze wypatruję czterolistnych koniczynek :) Szłam więc sobie tak pochlipując i rozmyślając nad swoim losem, przyglądając się kępom traw i zielska, i licząc w myślach: trzy, trzy, trzy, cztery, trzy, cztery, pięć… Zaraz zaraz! Wszystkie smutki poszły w kąt, bo okazało się, że u stóp mam prawdziwą wylęgarnię czterolistnych koniczyn! Trafiła mi sie nawet jedna pięciolistna!

Tak więc, chyba jednak muszę być szczęśliwa :) Mam cały bukiet czterolistnych koniczyn i oczywiście kilka przesadzonych do doniczki – a to zobowiązuje :)

Czterolistne koniczyna - Four-leaf clover

Few days ago I was sad, so I go for a walk with my dog, just to think about everything. As I walked by Institute of Plant Protection with my head low, I counted leaves of White Clovers. It’s stronger than me – I always look for four-leaf clovers! So I have walked and counted:three, three, three, four, three, four, five… Oh wait! All sorrows were forgotten, cause I found true breeding of four-leaf clovers! I have also one with five leaves!

So, it seems that Ihave to be happy :) I have a bouquet of them, and also few planted in flower pot.

.

Przy okazji – serdeczne pozdrowienia z wakacji :) Jestem na wsi, z wszystkimi zwierzakami, od rana do nocy pracuję w ogrodzie, a w przerwach szydełkuję, robię biżuterię i czytam :)

.

By the way – kind regards from holidays :) I’m in the countryside, with my all animals, and for the whole day I’m working in the garden, crocheting, wire wrapping and reading at breaks :)

Podobne wpisy:

 

5 Responses to “Czterolistna historia / Four leaf story”

  1. monica pisze:

    A cóż Cię tak dobiło? Urlop masz, cieszyć się trzeba! :)

  2. Olek pisze:

    Kilka dni temu akurat wieszałaś baloniki w mojej kuchni na okoliczność urodzin. Mam nadzieję,że to nie refleksja nad przemijaniem cię zasmuciła :)

  3. Valentine pisze:

    odpoczywaj ;-) robótkuj i szalej w ogrodzie ;-)

  4. MoninchenR pisze:

    Szczescie masz! Nie znalazlam jej jeszcze w Irlandii. Dziekuje za maila, pewnie zrobie zamowienie jak bede we wrzesniu w Polsce. Pozdrowienia!!!

  5. […] to w centrum ponad pięćsettysięcznego miasta znajduję dziką kaczkę, a to natykam się na pole czterolistnych koniczyn, a to dostaję cudowny prezent od nieznajomego. Ostatnio znowu coś takiego mi się przydarzyło. […]

Leave a Reply