Feed on
Posts
Comments

3 osoby / 3 persons

Dużo zmian u mnie ostatnio i dziś też będzie bardziej osobiście.  Postanowiłam się podzielić z Wami czymś, co zmieniło moje życie. A konkretnie – opowiem o 3 osobach, które wpłynęły na mnie (mimo że nie wiedzą nawet że istnieję, ich prace – blogi, książki, programy czy klipy poruszyły mnie głęboko i w jakiś sposób zmieniły mój sposób myślenia i życia. To taki mój hołd i podziękowanie dla nich :)

Kolejność chronologiczna :)

.

Some things changed lately, so today I’m sharing some more personal informations with you- about three persons who changed my life. They even don’t know me, but contact with their work (blogs and books, and television programme or clips at YT) mooved me deeply and some way changed my way of thinking and living. That’s my tribute and way of saying: thank you :)

In order of appearance :)

1. Alys Fowler

AlysFowlerzdjęcie: http://www.bbc.co.uk/programmes/b00s1lc8

Nazywana punkrockową ogrodniczką Alys Fowler jest pisarką, dziennikarką i ogrodniczką i popularyzatorką ogrodnictwa partyzanckiego i wspólnotowego oraz samowystarczalności. Występowała w Gardeners’s World, a jej film/program „Edible Garden” mogłabym oglądać codziennie, choć znam go już na pamięć. Zmieniła całkiem moje podejście do ogrodnictwa w ogóle. Dzięki niej zainteresowałam się permakulturą i jeszcze bardziej – organicznym ogrodnictwem. To dzięki niej hoduję ziemniaki w donicach w moim mikroogródku, groszek na oknie zimą i sałatę na balkonie od wiosny do lata.
(w dodatku świetnie się ubiera, ma słodkiego psa którego wozi w koszyku rowerowym i 2 kury o bardzo ciekawych imionach. Więcej o Alys poczytacie w wikipedii. Jeśli lubicie ogrody, dobre jedzenie/gotowanie lub rękodzieło (i oszczędność!), to koniecznie obejrzyjcie „Edible Garden”.

 

2. Lauren Singer

LaurenSingerzdjęcie: http://hypequiva.com/zero-waste-life-this-girl-fits-3-years-of-trash-into-a-mason-jar-and-i-tried-it-for-3-days/

Znana jako „Zero Waste Girl” Lauren Singer to dziewczyna która wstrząsnęła moim samozadowoleniem, przekonała, że jednak się da i odmieniła na zawsze mój sposób myślenia o odpowiedzialnych zakupach i śmieciach, przypomniała mi też, że bycie biologiem zobowiązuje i że zmienianie świata trzeba zacząć – od siebie.Prowadzi bloga Trash is for Tossers.

Obejrzyjcie ten filmik koniecznie.

3. Michał Szafrański
MichałSzafrańskizdjęcie: http://natemat.pl/113169,michal-szafranski-znowu-zaszokowal-internet-w-ciagu-trzech-miesiecy-bloger-zarobil-ponad-160-tys-zl

Michał Szafrański – autor bloga jakoszczedzacpieniadze.pl i książki Finansowy ninja. Dzięki niemu uporządkowałam swoje finanse osobiste, pozbyłam się długów i zaczęłam oszczędzać. Lektura jego tekstów z jednej strony była jak zimny prysznic, dla mnie, humanistki z niechęcią do cyferek i – teraz nie wstydzę się tego powiedzieć – skrajną nieodpowiedzialnością. Z drugiej strony – przekonał mnie, że chcieć to móc, każda złotówka ma znaczenie i można wiele osiągnąć małymi krokami. Nie tylko w finansach osobistych. No i że warto stawiać sobie wielkie cele (koniecznie przeczytaj wpis: Z wózka inwalidzkiego do maratonu).  Poza tym – oprócz tego że znawca tematu finansów, to także niesamowity i dobry człowiek.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tags: ,

Według legendy zwyczaj wieszania kłódek miłości pochodzi z Florencji – uczniowie szkoły Sanita in Costa San Giorgio zabierali kłódki ze szkolnych szafek i wieszali je z wyznaniami miłosnymi na Ponte Vecchio.
Tyle wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kłódka_miłości

A mnie po prostu chciało się czegoś walentynkowego w lutym i tym razem w roli głównej nie wystąpiły pękate, czerwone serduszka, ale kłódki na moście Jordana. Szydełkowe kłódki! (no dobra, serduszka też się pojawiły :)

To druga akcja Pikotki Crew w tym roku!

IMG_0172 - Kopia

According to legend, the tradition of hanging padlocks of love comes from Florence – Sanita school students in Costa San Giorgio took the padlocks from the school cabinets and hung them with words of love on Ponte Vecchio bridge.
that’s what wikipedia says: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kłódka_miłości

And I just wanted something for Valentine’s Day in February and this time in the main role, there were no sweet red hearts, but the padlocks on the Jordan bridge (which in Poznań is the lovers bridge). And of course, we made a crochet padlock! (Okay, hearts also appeared :)

So, Pikotki Crew striked again this year :)

IMG_0191 - Kopia

IMG_0197 - Kopia

IMG_0209 - Kopia

Tags: ,

Herriot

James Herriot to weterynarz i pisarz. Od niego właśnie wzięło się imię jednego z moich chomików – wyjątkowego chomika!

Herriot był śliczny. Był łagodny. Był śpiochem i łakomczuchem! Mieszkał w domku z łupiny orzecha kokosowego, a czasem pomieszkiwał w gniazdku z trawy. Hałasował nocą.Miał piękne futerko. Lubił się wspinać. Był przeuroczy!

I o tym właśnie jest ten scrap :) (a na zdjęciu Herriot w wydrążonej dyni :)

herriot

James Herriot is a vet and writer. And also, Herriot was a name for my hamster -the unique hamster!

Herriot was lovely. He was very calm. He was a sleeper and a glutton! He lived in a house made of coconut shell and sometimes he spent time in a grass nest. He often made some noise at niht. He had beautiful fur. He liked to climb. And he was so sweet!

And that is what this layout is about :) (and at the photo you can see Herriot in the hollow pumpkin :)

Tags:

Lama

Jest taki pomnik na poznańskiej Cytadeli – Niedziela z lamą (dotychczas sądziłam, że to zwierzątko to sarenka :)

Ten właśnie pomnik został w styczniu zbombardowany włóczką, w czym maczałam ręce (a właściwie szydełko :)

IMG_0025

Dziewczynce udziergałyśmy kolorowy szalik i getry, a lamie – komin, ocieplacz na kuperek i kolanówki :)
page

Oczywiście wszystkie elementy zostały uszydełkowane wcześniej, a na miejscu tylko połączyłyśmy je w całość.

IMG_0019

Pikotki Crew wystąpiły w nieco okrojonym składzie ale i tak zabawa była przednia!
_SC01485b
There is a monument at the Poznań Citadel – Sunday with lama (I always thougt that this animal is a a deer :)
This statue was yarn bombed in January, and I was there with my crochet hook :)
We crocheted colourful scarf and socks for the girl and lama was gifted with  scraf, loooong socks and cosy for the bottom :) Of course, all the granny squares and other elements were prepared earlier, we only joined them together at the place. Our yarnbombing collective Pikotki Crew was represented only by four girls, but still we had fun!

 

Tags: ,

Tymczasem / Meanwhile

…szydełkuję sobie…
IMG_0045
…I’m crocheting…
IMG_0047

Tags:

Bye, bye, 2016!

Czas na podsumowanie 2016…

Moim słowem przewodnim na 2016 było: Ja (pisałam o tym tutaj) i bardziej niż zwykle starałam się skupiać na sobie. Czy to się udało? Sądzę że tak. Pokonywałam swoje lęki i bariery, spełniałam marzenia i odważałam się sięgać po to czego chcę, wyślizgując się z utartych kolein i próbójąc wielu nowych rzeczy.

Wypróbowałam 81 nowych przepisów! Najpierw sama, a potem w grupie zapalonych kucharzy na mojej fejsbukowej grupie gastronomicznych zapaleńców (jeśli ktoś ma ochotę dołączyć to zapraszam, kontynuujemy naszą kulinarną przygodę również w 2017: https://www.facebook.com/groups/920888811363069/)

page-horz

Przeczytałam 67 nowych książek! (jeśli macie konto na lubimyczytac.pl koniecznie się odezwijcie! uwielbiam podglądać co czytają inni! – moją biblioteczkę znajdziecie tutaj: http://lubimyczytac.pl/profil/89563/michelle

Odkryłam na własny użytek Grzędowicza, Pilipiuka, Anne Tyler i Andrea Camilleri; zakochałam się w „Szkole niezbędnych składników”, „Drabinie czasu” i „Ludziach z Wysp” oraz przeczytałam swój pierwszy polski kryminał!

page

Spełniałam marzenia z mojej czterdziestkowej listy (pisałam o niej tutaj) i inne.

Poleciałam samolotem. Pojechałam za granicę. Kąpałam się w oceanie. Wyjechałam sama na 3 dni. Sama, bez dziecka!!! Zrobiłam sobie paznokcie. Spędziłam popołudnie z kimś, kogo podziwiam od lat. Gotowałam z Martą Dymek. Kupiłam sobie lalkę Blythe. Nauczyłam się malować akwarelami. I kolorować stemple. Obcięłam włosy i oddałam je fundacji Rak’n’Roll. Miałam najpiękniejsze urodziny w życiu! I założyłam swój własny yarnbombingowy kolektyw!

Ten rok nauczył mnie przede wszystkim tego, że nie ma na co czekać. Trzeba spełniać swoje marzenia już teraz i mieć odwagę sięgać po to, czego się pragnie. Można tego nie dostać, ale dopóki nie spróbujesz, odpowiedź zawsze brzmi nie.

Nie spełniłam wszystkich 40 marzeń z mojej czterdziestkowej listy. Nie udało mi się. Ale wiecie co? Spełniłam ich 27! I to jest dokładnie o 27 więcej, niż bym zrealizowała, gdybym nie próbowała spełnić tych 40. Magia wróciła do mojego życia, mimo że czasem jest tak ciężko że tylko siąść i płakać.

Mierz wysoko – mierz w księżyc, bo nawet gdy spudłujesz, i tak trafisz między gwiazdy, znacie tę maksymę? Wiecie co? Ona rzeczywiście jest prawdziwa!

page

 

It’s time to summarize year 2016…
My guiding word for 2016 was: Me (I wrote about it here), and more than ever I tried to focus on myself. Does it succeed? I think so. I overcame my fears and barriers, I made my dreams come true and dared to go after what I want, I left my comfort zone and I tried a lot of new things.

I tried 81 new recipes! First by myself, and then in a group of friends at ma facebook group (we are cstill making our culinary challenge this year: https://www.facebook.com/groups/920888811363069/)

I’ve read 67 new books! (My profile and books are here http://lubimyczytac.pl/profil/89563/michelle ). I discovered awesome authors such as Grzędowicz, Pilipiuk, Anne Tyler and Andrea Camilleri; I fell in love in the „School of the necessary ingredients,” „Ladder of time” and „Men of the Islands” and I have read my first Polish detective story!

I fulfill dreams of my 40 birthday list (I wrote about it here), and other dreams too. I flew by plane. I went abroad. I bathed in the ocean. I left alone for 3 days (alone, without a child!!!) I did my manicure. I spent an afternoon with someone I admire for years. I cooked with Marta Dymek. I bought the Blythe doll. I learned to paint with watercolors. And to color stamp prints. I cut my hair and I gave them to the foundation Rak’n’Roll. I had the most beautiful birthday party ever! I start my own yarnbombing collective!

Above all, this year has taught me that there is nothing to wait for. You need to fulfill your dreams now and is you who have the courage to go after what you want. You may not get it, but until you try, the answer is always no.
I didn’t manage to fulfill 40 of my 40 birthday wishes. I failed. But you know what? I made 27 of them come true! And it’s 27 more than I could fulfill if I didn’t try. Magic came back to my life even sometimes it’s so hard that I could just sit and cry.
“Shoot for the moon. Even if you miss, you’ll land among the stars.” you know that quote? You know what? It’s really true!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Older Posts »