Feed on
Posts
Comments

Patchworki mają jedną wadę – trudno je sfotografować :) Oczywiście mam na myśli te duże :)

Mój ostatni quilt jest tego typowym przykładem. Nigdzie w domu nie udało mi się go rozłożyć tak, by można było zrobić mu zdjęcie – ostatecznie wyniosłam go do ogródka i ułożyłam na nieco zrudziałym po zimie trawniku, wywiesiłam się z balkonu… po czym panicznie pstryknęłam 2 kiepskie fotki i rzuciłam się ratować patchwork przed deszczem :D

Tak więc proszę wykazać się sporą porcja wyobraźni oraz dobrych intencji, bo patchwork wyszedł naprawdę fajny, mimo że nie widać tego na zdjęciach zupełnie :)

Musicie mi więc uwierzyć na słowo :)

Słówko wyjaśnienia: patchwork został zamówiony jako prezent dla małej damy która lubi koniki :)

Quilts have one big disadvantage – it’s really hard to take photos of those big ones :)

My last quilt is good example – I couldn’t took a photo inside the house, so I took it to the garden, but when I put it on the lawn and tried to take photos from the balcony – I was able to take two bad shots and I had to rescue my quilt from the sudden rain!

So you have to imagine that this quilt really IS nice :)  And it was made as a gift for some little lady who likes horses :)

Podobne wpisy:

 

5 Responses to “Patchworkowy problem / Patchwork problem”

  1. Valentine pisze:

    przepiękny ;-)))

  2. marysza pisze:

    przepiekny!!! i ciesz sie ze masz swoj ogrodek i balkon, ja nie mialabym gdzie wychodzic z takimi wielkimi dzielami :D blokowisko to blokowisko niestety :((

    w kazdym badz razie wyszlo ci przepiekne, konik uroczy! i te materialy!! gdzie dorwalas takie sliczne grzybki :D?

  3. aga pisze:

    piękny…fajnie dobrane kolory i materiały…
    gratuluję zdolności akrobatycznych :)

  4. Marta pisze:

    Cudowny, piękne rzeczy przy każdej pogodzie wyglądają świetnie.

  5. krasne pisze:

    wow – naprawdę piękny!!!

Leave a Reply