Miszelkowy schowek

Ogrodowo / In garden style

23 września 2009 21:58, autor: michelle

Jak najchętniej spędzacie wolny czas? Bo ja co weekend przeżywam te same katusze: co wybrać? Czy jechać na działkę i oddawać się ogrodowym przyjemnościom? Orgiastycznie babrać się w ziemi, rankiem wędrować po polnych dróżkach, wieczorem siedzieć przy ognisku? Czy zostać w domu i robótkować? Napawać się widokiem papierów, fakturą materiału, malować, scrapować i szyć?
Książki towarzyszą mi bez względu na miejsce, ale – co tu wybrać? Jechać, zostać?
Wiosną, latem i jesienią przeważnie jadę. Jeśli leje lub sypie śnieg – to jasne, zostaję (no chyba że trzeba zrobić coś ważnego – powiesić jedzenie dla sikorek czy coś takiego). Między listopadem a lutym – przeważnie siedzę w domu :)
W zeszły weekend znowu miałam zagwozdkę. Wena ostatnio mnie nie opuszcza i ciągnie mnie do Dziupli (czyli mojego craftowego pokoiku), ale zza okna wiatr znad pól wzywa i kusi, a ostatnie słoneczne dni naprawdę trzeba wykorzystać…
A jesień jest tak bogata… W ogrodzie trwa nadal szał kwitnienia, moje ukochane aksamitki, nazywane turkami po porostu wybuchają kolorami. Jako dziecko nie cierpiałam ich dziwnego zapachu, a teraz po prostu go uwielbiam. Zimowity kwitną późno w tym roku, co według mojej Mamy i mnie wróży późną zimę. Zobaczymy, czy to się sprawdzi.

P9130058 P9130075

Z kolei grządka warzywna z daleka wyglądała, jakby opanowało ją stado krasnoludków w czerwonych czapeczkach. A to pomidory czerwieniły się w słońcu. Nawet dochowałam się własnych cukinii :)

P9130063 P9130066

Naprawdę nie ma nic lepszego niż smak leczo zrobionego z warzyw z własnej grządki :) A w tym roku pomidorów starczyło nawet na kilka słoiczków przecieru. Taka pomidorówka zimą, pomyślcie tylko :)

P9130126

Oczywiście jesienny wypad do ogródka nie może się obejść bez spaceru po lesie. Co prawda grzybobranie nie za bardzo się udało, bo grzyby jadalne odmówiły współpracy :) znaleźliśmy tylko 5 (słownie: pięć! podgrzybków).  Ale za to innych cudeniek znaleźć można bez liku.

P9130080

P9130089 P9130107

Moja Dharma szaleje wśród drzew i próbuje ostatnio tarzać się w czymś ohydnym, a ja z aparatem i koszykiem poluję na znaleziska :) Taki ze mnie grzybiarz od siedmiu boleści, bo w moim koszu miejsce z jadalnymi grzybami dzielą – interesująca kępka mchu, szyszka, patyk o ciekawym kształcie, liście paproci, orzeszki bukowe, jakiś kamień, kawałek kory i oczywiście – muchomory i inne ciekawe grzyby. No po prostu nei mogę się oprzeć, żeby nie zbierać i suszyć tych co piękniejszych. Te kolory! Te kształty! Jako młody przyrodnik próbowałam nawet konserwować je w formalinie, w słoiczkach – wyglądały grzybki w occie :) Ale spokojnie, jadalne też zbieram :)

P9200001

.
How do you spend your spare time? Because I have always the same problem – should I stay, or should I go? Should I stay at home, to craft whole day in Dziupla (my crafty room), to scrapbook, sew and decoupage? Or should I go to the countryside, to my family’s garden, just to dig and rake all day, walk at the dawn with my dog on the meadows, and in the evenings sit by the campfire? What to choose? When weather is ugly – I rather stay. When it’s a spring, summer and autumn – I rather go. Last weekend I also had a problem – my mojo is still with me, so I wanted to stay and craft, but weather was so amazing, that I decided to go :) I spent a beautiful day – admiring last flowers in the garden, picking wegetables which I grown and walking in the forest, searching for edible mushrooms. There was many mushrooms, but this edible we’ve found only 5 :)

Kategorie: Ogród | Brak komentarzy »

Sekret / The secret

8 września 2009 21:26, autor: michelle

Dziś zdradzę Wam sekret. Początkowo chciałam opowiedzieć tę historię gdy najważniejsze rzeczy zostaną skończone. Ponieważ jednak ma to jeszcze potrwać, nie będę już czekać, tylko podzielę się z Wami swoją radością.

A więc oto mój sekret. Mam ogród. Ogródek właściwie, spłachetek ziemi niewiele większy od chusteczki do nosa :) ale własny, tu, w Poznaniu :)

Wszystko zaczęło się pewnego wiosennego dnia ponad rok temu. Już blisko rok szukaliśmy mieszkania, a tego dnia, jak co dzień, Krzysiek przesłał mi maila z linkami do ogłoszeń sprzedaży mieszkań. Sprawdziłam wszystkie, odrzuciłam część, a jedno z ogłoszeń szczególnie przyciągnęło moją uwagę. Kiedy wypytałam o wszystko, byłam już prawie pewna. Pamiętam, jak zadzwoniłam do Krzyśka : „Kochanie, dziś po pracy jedziemy oglądać nasze mieszkanie” :)

Po obejrzeniu mieszkania, decyzja zapadła w jakieś 1,2 sekundy :) Gdy rozstaliśmy się z agentką nieruchomości nastąpiła gorączkowa wymiana zdań, oszacowanie możliwości i kilka minut później złożyliśmy ofertę kupna.

Mieszkanko podbiło nasze serca – tym, co nas zauroczyło, były dwa balkony, a głównie – ogródek. Dla mnie, wychowanej w kamienicy na Jeżycach, całe życie marzącej o wsi i ogrodzie – to nie lada gratka!

Kupiliśmy mieszkanie w maju, na przełomie czerwca i lipca zaczęliśmy prace wykończeniowe (które nieomalże wykończyły nas ;), w ostatnim tygodniu sierpnia wprowadziliśmy się, choć pozostało jeszcze wiele pracy. Cały czas były więc inne potrzeby i wydatki – a to malowanie, a to kupno szafy – tak więc ziemia leżała sobie odłogiem, że się tak wyrażę (nie patrzcie na mnie, ja MOGŁABYM mieszkać bez stołu, za to z zadbanymi grządkami ;).

Wreszcie, po prawie roku, coś się zaczęło dziać. Najpierw pojawili się panowie, którzy wytyczyli nasz ogródek…

W ogrodzie - In the garden

…i postawili płot. Ta rozmazana smuga to szalejąca ze szczęścia Dharma :)

W ogrodzie - In the garden

Jakiś czas później – płot został przez nas starannie zaimpregnowany.

W ogrodzie - In the garden

Żeby nie było nieporozumień: posiadanie płotku w kolorze palisander, nie było moim wyborem, a postanowieniem wspólnoty. Znacie mnie, gdybym miała coś do powiedzenia, postawiłabym tu wiejski, sztachetowy płot – i najlepiej żeby od razu był zmurszały ;) Ale i na tym będę  suszyć gliniane garnki, tego możecie być pewne :)

Na początku lipca – kupiliśmy rośliny – głównie drzewa, krzewy i byliny…

W ogrodzie - In the garden

…a sami, z wielką pomocą mojej Mamy – zabraliśmy się do pielenia, wytyczania grządek, kopania, wybierania korzeni chwastów z ziemi, spulchniania jej, grabienia,  nawożenia – i wreszcie – sadzenia.

W ogrodzie - In the garden

Teraz ogródek żyje już własnym, barwnym i pachnącym życiem. Jest maleńki, ale jest w nim część dla roślin cieniolubnych i skrawek wrzosowiska, jest rabata w czerwieniach i grządka w żółciach, jest kępa ziół i roślin „z ogródka babuni” i jest miejsce w którym stanie pergola obrośnięta różami, wiciokrzewem i powojnikami. Ogródek ma w sobie coś magicznego, bo mimo fatalnej ziemi (pełnej gruzu, dziwnych pozostałości „po budowie”  i składającej się głównie ze żwiru), wszystko rośnie w nim jak na drożdżach. Lawenda kwitnie nieprzerwanie od momentu posadzenia. Różanecznik nie chce przestać kwitnąć, mimo, że to już wrzesień. Kerria dzielnie mu towarzyszy i  nadal jest obsypana kwiatami, a nagietki wykiełkowały w ciągu jednej nocy!

Różanecznik - Rhododendron Kerria

Budleja i barbula dzielnie wabią motyle – całe ich gromady uganiają się nad kwiatami w słońcu.

P9060011

Ogródek ma już nawet stałych mieszkańców (poza dżdżownicami, które przywożę z kompostu w rodzinnym ogrodzie na wsi :). Ten jegomość na przykład zamieszkał między choinką a płotem – nazwaliśmy go Barnaba :)

Pająk - Spider

.

Today I reveal you the secret. I wanted to wait until everything will be ready, but it looks that it will last until October the 15, so… My secret is: I have a garden. Very small garden, but only mine, here in Poznań.

Everything started some spring day over year ago. It was almost a year, while we were looking for new flat. This day, as usually, my Krzysiek sent me an e-mail with links to advertisements. I’ve checked them and made few phonecalls to ask for details. One advertisement was special – after conversation with a seller, I was quite sure. So I phoned xis, and said: „Honey, today we’re going to see OUR flat”. And we did. We saw three flats, but the first one was THAT one. We decided in… 1,2 seconds. After febrile conversation with each other, we called agent and oferred to buy. This flat enchanted us, because it has two balconies and mainly – it has small garden.

We bought it at May, at last week of June we started to finish it off and we moved in at last week of August.

Of course there was still something more important to buy and to do, and my ground waited for attention. Finally – something started. Firstly – nice men came and demarcated our small garden. Then – they raised a fence :) Some time later – we painted it. Of course, as you know, I prefere country style old fences, but it’s our community’s decision, that we all have to have fences of the same size and in palisander colour. On the photo you can see my Dharma – she was very happy of having so much space ;) At July we’ve bought plants – mainly small trees, bushes and perennials, and we’ve started to weed, trace flowerbeds, dig, eradicate weed’s roots from soil, rake and plant everything. Now my small garden is vivid, full of flowers and small creatures. This spider is living behind the tree, and we named him Barnaba :)

Kategorie: Ogród | Komentarzy: 7 »

Szczypta wiosny / A pinch of spring

27 kwietnia 2009 16:13, autor: michelle

Na wszelkie smutki najlepszy jest wypad na działkę – to pewne :) Wszystkie drzewa owocowe kwitną jak szalone…

Kwiat jabłoni - Apple tree flower

…moje pierwiosnki obsypane kwiatami…

Pierwsiosnki - Primula

…a najbardziej jestem dumna z tego fiołka motylkowego – to odmiana Freckles. Czytałam o niej kiedyś w „Moim pięĸnym ogrodzie”, a potem udało mi się upolować ją na Allegro. Teraz przepięknie się rozrasta.

Viola sororia 'Freckless'

To be in the garden is a greatest medicine for all sorrows. Apple trees are in bloom, my primroses are covered with flowers, and I’m especially proud of my Viola sororia var. Freckles. I’ve read about this plant in „My beautiful Garden” magazine, and then I bought it on our e-auctions on Allegro. Now it is growing and looks beautiful !

Kategorie: Ogród | Komentarzy: 2 »

Ogród na kółkach / Garden on wheels

30 września 2008 07:59, autor: michelle

Jak wielu diabłów zmieści się na główce od szpilki? Tego nie wiem.
A jak wiele kwiatów zmieści się na jednym damskim, holenderskim rowerze?

Ogród na kółkach - Garden on wheels

Spieszę z odpowiedzią.
Jedna róża pnąca, 2 fuksje, 2 chryzantemy, wrzos, hebe, dąbrówka, żurawka, aster nowobelgijski i francuska lawenda.
Jechało się niewygodnie (fuksje musiałam trzymać w ręce), za to mój rower przeistoczył się na chwilę w ogródek na kółkach. Robił wrażenie :)

Ogród na kółkach - Garden on wheels

How many devils can dance on the head of a pin? I don’t know.
And how many flowers you can put on one Holland bike?
I can say :) One climbing rose, 2 fuchsias, 2 chrysanthemums, one heather, one hebe, one carpet bugle, one New York Aster and one French Lavender.
It wasn’t easy to ride (I had to hold fuchsias in my hand), but my bike turned into a garden on wheels. It was impressive :)

Kategorie: Ogród | 1 komentarz »

Urlop i… pomidory :) / Vacation and… tomatoes :)

17 września 2008 09:04, autor: michelle

Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze i Wasze wsparcie przez cały ten trudny okres. Oczywiście, że pokażę mieszkanko bardziej „z bliska” :) Tymczasem kilka zdjęć z króciutkiego urlopu, na który udało nam się jeszcze załapać. Co prawda pogoda już jesienna, ale i tak było cudownie znowu mieć czas na poranne wędrówki polnymi ścieżkami.

Gdzieś w Pecnej - Somewhere in Pecna

Nina i Dharma szalały na dworze cały dzień…

Sharma  Nina

…udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć…

Biedronka - Ladybug

…ale najbardziej zaskoczyła mnie grządka z… pomidorami. Nie wiem, jakim cudem przeżyły i wyrosły w takich ilościach! Część wysiałam sama, część dostałam w formie sadzonek i troskliwie przepikowałam. Potem jednak nie miałam czasu, żeby się nimi zajmować. Tymczasem one – wyrosły jak na drożdżach – i koktajlowe, i zwykłe. A nic nie może się równać z aromatem i smakiem własnoręcznie wyhodowanych pomidorków :)

Pomidory czereśniowe - Cherry tomatoes

Thanks for all your kind comments and for your support for all that time! Of course, I’ll show you details of my flat. But in the meanwhile I can show you a few photos from my very short vacation. Weather was rather „in an autumn style”, but after all – I enjoyed it so much! It’s wonderful to have time again for morning walks on meadows! Dharma and Nina spent whole day at open air, I took photos, but the main atraction was my vegetable bed with tomatoes. I don’t know how they managed to grow so big! Part of them I sowed by myself, and some I received as small plants. Then I hadn’t time to take care of them, but they grew sooooo big! Cherry tomatoes and other types! And you know nothing compare to fragrance and taste of tomatoes, which you grew with your own hands!

Kategorie: Ogród, Z życia wzięte | Komentarzy: 4 »

Dobry omen / Good omen

2 czerwca 2008 21:38, autor: michelle

Większość weekendu spędziłam – jak zwykle – na działce. Jak zwykle poszłam sobie na długi spacer przez łąki i pola i – jak zwykle – zbierałam zielsko dla moich świnek morskich i królika. W kępie koniczyny coś zwróciło moją uwagę… i jeszcze jedno… i jeszcze… i tak mam sporą kolekcję…

clover2.jpg clover3.jpg

…czterolistnych koniczynek :)
Kilka udało mi się wykopać razem z korzonkami – i proszę, mogę je teraz hodować na balkonie lub okiennym parapecie.

Pomyśleć tylko – mogę uprawiać całą kępkę szczęścia… w doniczce:)

clover.jpg

clover5.jpg  clover4.jpg

As usually – I spent most of my weekend in the garden. As usually – I went on a long walk on fields and meadows and – as usually – I picked up green leaves for my guinea pigs and my rabbit. Suddenly – in clump of clovers – something riveted my attention. Something… and something more…and one more… And that’s how I have whole collection of four-leaf clovers :)
I was able to dig out few of them with their roots – I planted them in a flowerpot, so I can grow them at my balcony or window-sill. Just think, I can grow clump of luck… in the pot :)

Kategorie: Ogród, Z życia wzięte | Komentarzy: 2 »

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »

  • [Home]
  • [O mnie]
  • [Ogródek]
  • [Stadko]
  • [Zdjęcia]
  • [Kontakt]

Inspiracje

Tu bywam

Tu zaglądam

Zaprzyjaźnione blogi

Kategorie

Najnowsze komentarze

Archiwa