Miszelkowy schowek

Rękodzieło mniej artystyczne :) / Less artistic handicraft :)

30 lipiec 2008 10:41, autor: michelle

Halo, jeszcze żyję :) Nic mnie nie przygniotło - z wyjątkiem odpowiedzialności, nic nie spadło mi na głowę - z wyjątkiem kilku problemów i utrudnień.

.

To najdłuższa moja przerwa w blogowaniu od chwili zaistnienia Schowka… Przez ten czas zdążyłam kilkakrotnie już załamać się całkowicie i kilkakrotnie odzyskać dobry humor - a wszystko to oczywiście za sprawą wykańczania mieszkanie. Trudno powiedzieć, kto tu kogo wykańcza - ja mieszkanie czy ono mnie ;) Jak sobie ostatnio zdałam sprawę - nie pamiętam już kiedy czytałam coś innego niż etykieta na kleju, farbie czy instrukcja składania sprzętu :)

.

Wszystkie terminy zostały przekroczone, wszystkie błędy - popełnione.

Wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków :) Mam nadzieję, że już niedługo napiszę z nowego domu :)

Malujemy mieszkanko - we paint our flat

Hello, I’m still alive,nothing happened, just… everything happened :)

.

It’s the longest brake sice my blog came into existence… For that time I was in despair few times, and few times I regain good humour, and of course my flat was the reason. Now I don’t know exactly if I finish my flat or my flat finishes me :) Lately I realized, that for many weeks I had no time for reading nothing else but labels on paints and cements or “how to use” instructions :)

.

All dead-lines are postponed, all mistakes were made :)

Thank you for your support and for keeping your fingers crossed. I hope that next time I wil post from my new home :)

Kategorie: Dom, Z życia wzięte | Komentarzy: 5 »

Robótki innego rodzaju :) / Other kinds of crafts :)

7 lipiec 2008 20:32, autor: michelle

Tak, zaniedbałam mój Schowek. Przyznaję. Tak, zaniedbałam znajomych i przyjaciół. Szczerze żałuję, zwierzaki spogladają na mnie z wyrzutem, niedopieszczone. Nie przeczę. Tak, moja skrzynka mailowa pęka w szwach, Flickr leży odłogiem, a czytnik kanałów RSS niedługo wybuchnie. Moja wina.

.

Jest ku temu jednak poważny powód - mam mocne alibi i wspaniałe usprawiedliwienie.

.

Przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami - póki co jednak - należy wykończyć miejsce zamieszkania :)

Oto jakimi “robótkami” zajmowałam się ostatnio :)

babi1.jpg

babi2.jpg

Cały dwutygodniowy urlop spędziliśmy na pracy, chwilami dość ciężkiej.

Niniejszym dodaję do Schowka nową kategorię - “Dom” :)
Trzymajcie kciuki, żebysmy zdążyli na czas :) Przeprowadzka zbliża się naprawdę wielkimi krokami :)

.

Yes, I neglected my Schowek. Yes, I neglected my friends and relatives. I truly regret - my animals looks at me reproachfully. I don’t deny it. I admit, my mailbox is overloaded, my Flickr lies fallow, and my feed reader is near exploding. Yes, it’s my fault.
But I have weighty reason and great alibi.

.

Our removal approaches, and for now - we have to finish work in our new flat. Those are “crafts” which I make lately :) Whole 2 week holidays we spent on hard work. Keep your fingers crossed, because time passing by and our moving day is soon - we have to make it all on time! I added new category on my blog - it’s “Dom” (it’s “Home” in Polish).

Kategorie: Dom, Z życia wzięte | Komentarzy: 15 »

Urlop / Holiday

27 czerwiec 2008 23:09, autor: michelle

Od poniedziałku mam urlop. Jest tyle ważnych spraw do załatwienia, że niestety - o odpoczynku mogę zapomnieć… Na szczęście któregoś dnia wybraliśmy się z przyjaciółmi nad jezioro niedaleko Poznania. Było wspaniale, trochę odsapnęliśmy - nie ma to jak wygłupy na plaży :)

Nad jeziorem - On the lakeside

Ale co tam o nas, był ktoś, kto bawił się jeszcze wspanialej niż nasza paczka. Oczywiście, mowa o Dharmie.

W czasie, gdy wszyscy próbują odpocząć, jest przecież tyle wspaniałych i zajmujących rzeczy do zrobienia! Trzeba uważnie obserwować wodę, czy aby coś się w niej nie czai…

Nad jeziorem - On the lakeside

W zasadzie można popływać…

Nad jeziorem - On the lakeside

Ale bezcelowe taplanie jest bez sensu - lepiej wyławiać z wody różne różności…

Nad jeziorem - On the lakeside

Taki na przykład przyniesiony z wody patyk można potem zakopać (sypiąc piasek na rozłożone koce i leżące osoby)…

Nad jeziorem - On the lakeside dog4.jpg

…a kiedy nikt akurat nie patrzy - można ukraść ciasteczko.

Nad jeziorem - On the lakeside

Potem w zasadzie fajnie byłoby sprawdzić, czy w piasku nie kryje się coś znacznie ciekawszego…

Nad jeziorem - On the lakeside

…i oczywiście - nie można zapomnieć, że wyglądanie jak Nieboskie_Stworzenie przez cały ten czas jest arcyprzyjemne!

Nad jeziorem - On the lakeside

(Wszystkie zdjęcia są autorstwa Zbiga - ja zapomniałam aparatu)

.

I have a holidays since Monday - I have so many things to do, that I don’t have time to relax… Fortunately, one day we went with our friends on the lakeside nearby. We spent great time, but there was someone, who had much more fun.

It’s Dharma, of course! She had so many things to do! She had to watch the water (maybe there is something in it?), she tried to swim - but useless swimming has no sense, so she took out things from water. Then, she tried to bury those things in a sand, throwing dust everywhere. When we looked in other side - she stole a cookie. Then - she tried to find, if something more interesting is under the sand. And - of course - all the time she was so dirty, that she looked as some strange creature :)
All photos were made by our friend Zbig - I forgot about taking my camera ;)

Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte | Komentarzy: 3 »

Uff! / Phew!

23 czerwiec 2008 21:25, autor: michelle

Wreszcie jakieś dobre wieści - kamień spadł mi z serca! Projekt nad którym pracowałam ostatnio dobiegł końca i myślę, że można uznać go za udany :) Organizowałam warsztaty tworzenia biżuterii i stoisko prezentujące technikę decoupage na Spotkaniu Allegro. Kosztowało mnie to dużo pracy i nerwów, ale… warto było :) No i tylko dzięki temu projektowi mogłam zobaczyć na własne oczy, jak wygląda 10 tysięcy bigli i 30 tysięcy posrebrzanych kuleczek :)
Tutaj miłe zdanko na ten temat na blogu Allegro. W dodatku - udzielałam wywiadu - króciutkiego oczywiście - WTK ( lokalnej telewizji). Nie widziałam niestety tego materiału, ale wiem że był emitowany.

sga.jpg

At last - some good news - that’s a load of my mind! Lately I worked a lot preparing one project - it’s well done! I organized jewelry workshops and decoupage presentation on Spotkanie Grupy Allegro (Allegro Group Meeting). It took me lot of work and stress, but… it was worthy efforts :) Thanks to that project I could see on my own eyes, how 10 thousand earrings parts and 30 thousand of silver jewellery elements looks like ;)
Here are few nice words about this event - unfortunately in Polish only. Also, I was in TV - the local station filmed me - I said only few sentences - but it was on TV! :) Unfortunately I didn’t see it, but my friends saw it!

Kategorie: Robótki, Z życia wzięte | Komentarzy: 5 »

Złe wieści / Bad news

18 czerwiec 2008 12:30, autor: michelle

Ten miesiąc naprawdę jest okropny… już nie mogę doczekać się jego końca…
Wczoraj umarła Felicja - mój królik miniaturka. Była z nami około 5 lat i była Królikiem O Wyjątkowej Osobowości. Jedyna w swoim rodzaju… Pusto teraz bez niej :(

fela.jpg

This month is awful. I can’t wait till its over…
Yesterday Felicja died - it’s my dwarf rabbit. She was with us for about 5 years and she was Rabbit With Unique Personality. One of a kind… It’s empty here without her :(

Kategorie: Zwierzaki, Z życia wzięte | Komentarzy: 14 »

Stres i decoupage / Stress and decoupage

10 czerwiec 2008 06:48, autor: michelle

Ostatnio bardzo dużo dzieje się w moim życiu, bardzo nerwowy to okres. Będę miała kilka newsów do opowiedzenia, ale póki co ledwo zipię… Najbardziej uspokaja mnie ogród i robótkowanie, ale nie ma na to czasu :)
Ostatnio znowu zabrałam się za biżuterię decoupage - te kolczyki zrobiłam kilka dni temu, trochę mnie to odstresowało. Taka misterna dłubanina potrafi wspaniale odprężyć :)

Kolczyki decoupage - Decoupage earrings

 

Kolczyki decoupage - Decoupage earrings

Lots of things happening now in my life, it’s very nervous time for me. I will have some news to tell, but for now - I’m so stressed… My garden and crafts calm me down, but - I have no time for them.
Lately I came back to the decoupage jewelry - these earrings I made few days ago, it relaxed me. It’s delicate work, and it calms me down :)

Kategorie: Kolczyki, Robótki, Z życia wzięte | Komentarzy: 7 »

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »

  • [Home]
  • [O mnie]
  • [Ogródek]
  • [Stadko]
  • [Zdjęcia]
  • [Kontakt]

Tu bywam

Tu zaglądam

Zaprzyjaźnione blogi

Kategorie

Najświeższe komentarze

Archiwa