Miszelkowy schowek

Nareszcie… / Finally…

11 wrzesień 2008 08:57, autor: michelle

…mieszkamy w naszym nowym domu :)
.
Półtora roku od chwili, gdy zaczęliśmy szukać mieszkania, pół roku od znalezienia ogłoszenie, 5 miesięcy od dnia kupna, po blisko 3 ciężkich miesiącach prac wykończeniowych (w tym miesiącu mieszkania u mojej Mamy). Uff! W tym budynku (wejście jest za drzewami), na parterze jest nasze mieszkanie.
.
Osiadamy powoli, nadrabiamy zaległości. Tak przyjemnie wrócić do normalnego życia!
Co prawda jeszcze nie mamy wewnętrznych drzwi. Umywalki w łazience jeszcze też nie. No i kilku szafek brakuje. Jeszcze nie wszystkie obrazki znalazły swoje miejsce i nie wszystkie kartony zostały rozpakowane… ale - i tak jestem zakochana w tym mieszkaniu.

Nasz dom

…we are living in our new flat :)
.
One and a half years since we started to look for a flat, 6 months since we found an announcement, 5 months since we bought it, almost 3 very hard months of finishing works (1 month of living with my Mom included). Our flat is in that building (entrance to house is behind the trees) on the ground-floor.
.
We are settling down slowly, and we are trying to catch up on everything. What a pleasure to come back to a common life!
Admittedly, we haven’t had the inner doors yet. And a wash-basin in the bathroom. And some cupboards. Some pictures haven’t found its places yet and several boxes are still unpacked… but anyway - I’m in love with this flat.

Kategorie: Dom, Z życia wzięte | Komentarzy: 15 »

Rękodzieło mniej artystyczne :) / Less artistic handicraft :)

30 lipiec 2008 10:41, autor: michelle

Halo, jeszcze żyję :) Nic mnie nie przygniotło - z wyjątkiem odpowiedzialności, nic nie spadło mi na głowę - z wyjątkiem kilku problemów i utrudnień.

.

To najdłuższa moja przerwa w blogowaniu od chwili zaistnienia Schowka… Przez ten czas zdążyłam kilkakrotnie już załamać się całkowicie i kilkakrotnie odzyskać dobry humor - a wszystko to oczywiście za sprawą wykańczania mieszkanie. Trudno powiedzieć, kto tu kogo wykańcza - ja mieszkanie czy ono mnie ;) Jak sobie ostatnio zdałam sprawę - nie pamiętam już kiedy czytałam coś innego niż etykieta na kleju, farbie czy instrukcja składania sprzętu :)

.

Wszystkie terminy zostały przekroczone, wszystkie błędy - popełnione.

Wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków :) Mam nadzieję, że już niedługo napiszę z nowego domu :)

Malujemy mieszkanko - we paint our flat

Hello, I’m still alive,nothing happened, just… everything happened :)

.

It’s the longest brake sice my blog came into existence… For that time I was in despair few times, and few times I regain good humour, and of course my flat was the reason. Now I don’t know exactly if I finish my flat or my flat finishes me :) Lately I realized, that for many weeks I had no time for reading nothing else but labels on paints and cements or “how to use” instructions :)

.

All dead-lines are postponed, all mistakes were made :)

Thank you for your support and for keeping your fingers crossed. I hope that next time I wil post from my new home :)

Kategorie: Dom, Z życia wzięte | Komentarzy: 5 »

Robótki innego rodzaju :) / Other kinds of crafts :)

7 lipiec 2008 20:32, autor: michelle

Tak, zaniedbałam mój Schowek. Przyznaję. Tak, zaniedbałam znajomych i przyjaciół. Szczerze żałuję, zwierzaki spogladają na mnie z wyrzutem, niedopieszczone. Nie przeczę. Tak, moja skrzynka mailowa pęka w szwach, Flickr leży odłogiem, a czytnik kanałów RSS niedługo wybuchnie. Moja wina.

.

Jest ku temu jednak poważny powód - mam mocne alibi i wspaniałe usprawiedliwienie.

.

Przeprowadzka zbliża się wielkimi krokami - póki co jednak - należy wykończyć miejsce zamieszkania :)

Oto jakimi “robótkami” zajmowałam się ostatnio :)

babi1.jpg

babi2.jpg

Cały dwutygodniowy urlop spędziliśmy na pracy, chwilami dość ciężkiej.

Niniejszym dodaję do Schowka nową kategorię - “Dom” :)
Trzymajcie kciuki, żebysmy zdążyli na czas :) Przeprowadzka zbliża się naprawdę wielkimi krokami :)

.

Yes, I neglected my Schowek. Yes, I neglected my friends and relatives. I truly regret - my animals looks at me reproachfully. I don’t deny it. I admit, my mailbox is overloaded, my Flickr lies fallow, and my feed reader is near exploding. Yes, it’s my fault.
But I have weighty reason and great alibi.

.

Our removal approaches, and for now - we have to finish work in our new flat. Those are “crafts” which I make lately :) Whole 2 week holidays we spent on hard work. Keep your fingers crossed, because time passing by and our moving day is soon - we have to make it all on time! I added new category on my blog - it’s “Dom” (it’s “Home” in Polish).

Kategorie: Dom, Z życia wzięte | Komentarzy: 15 »

  • [Home]
  • [O mnie]
  • [Ogródek]
  • [Stadko]
  • [Zdjęcia]
  • [Kontakt]

Tu bywam

Tu zaglądam

Zaprzyjaźnione blogi

Kategorie

Najświeższe komentarze

Archiwa