Feed on
Posts
Comments

Category Archive for 'Szycie'

Miałam zrobić patchwork. Patchwork miał być prezentem dla małego chłopca i miał mieć wyszyte jego imię.
Chyba jeszcze nigdy nie nagłowiłam się tak nad żadnym projektem! Chłopczyk ma na imię Nikodem. 7 liter, których za diabła nie mogłam rozplanować na parzystych częściach patchworku. Ostatecznie na ostatnim kwadracie znalazło się auto z kołami z guzików. Chłopcy lubią samochody, prawda? :)
Następny problem to spód narzuty. Użyłam gotowego podszycia, z ociepliny z podszewką, pikowanej po skosie. Znowu więc nie mogłam przepikować całości, bo wierzchnie elementy są ułożone w poziomie i pionie, więc przeszycie utworzyłoby na spodzie niezły galimatias.
Kolejny problem pojawił się już po skończeniu pracy – jak można ładnie sfotografować coś tak dużego? :) Znowu musiałam kapę wynieść do ogródka i robić zdjęcia zwisając z balkonu :D

I had to sew a quilt. It was a gift for a small boy and quilt has to be with the boy’s name. I think I’ve never spent so much time planning any project! Boy’s name was Nikodem. 7 letters – odd number! It was so hard to fit them in even patchwork parts. Finally I add car silhouette on last block. Boys like cars, don’t they?
Next problem was the backing. I used lining with batting and it was quilted on the bias. So once again I could not quilt my patchwork through all layers, cause it would look ugly on the backing.
Last problem I had after I finish my work. How to take photo of something that big?  I had to go outside and put in on the law and take photos while I was dangling from the balcony :D

Fajna bryka, prawda? :)

Awesome car, don’t you think? :)

A tu widać podszewkę :)

And here is the view with parts of backing.

Tags: ,

Kapa / Bedspread

Zrobiłam sobie kilka dni przerwy od sieci. Odetchnęłam świeżym powietrzem, byłam w kilku wspaniałych miejscach i naładowałam moje wewnętrzne baterie :)
Przy okazji muszę się pochwalić moim wczorajszym dokonaniem. Oto najbrzydsza, a jednocześnie najpiękniejsza kapa na świecie – moja niekończąca się kapa :)

Dlaczego niekończąca? Bo zaczęłam ją szyć jeszcze w liceum. Nie miałam maszyny, więc 90% kwadratów jest zszytych ręcznie. Dlaczego najbrzydsza? Bo jest nierówna, niespójna (3 razy w trakcie szycia zmieniałam koncepcję), krzywa i się marszczy.
Dlaczego najpiękniejsza? Bo mimo wszystko jestem z niej dumna. 400 kwadratów! Mimo że skończyłam ją wczoraj (dodałam pikowaną podszewkę z wypełnieniem i obszyłam brzegi), to zaczęłam szyć ją jeszcze będąc nastolatką – kończąc swoje dzieło miałam nieuchwytne wrażenie bliskości siebie samej sprzed… ekchem… ekchem …nastu lat :)
Do dziś pamiętam – zabrałam się za nią pod wpływem lektury Ani z Zielonego Wzgórza. Pamiętacie jak tłumaczyła Maryli, że w zszywaniu kwadratów nie ma pola do imaginacji? :) To chyba jedna z kwestii w których się nie zgadzamy :D

Zamiast pikowania całości dodałam gdzieniegdzie guziki u zbiegu kwadratów.

Latem będę na niej leżeć na trawniku i czytać. Tymczasem – znalazła się inna amatorka mojej kapy :)

Z innej beczki – jeśli macie ochotę wygrać uczestnictwo w warsztatach rękodzielniczych – zajrzyjcie tutaj i wypełnijcie ankietę :)

I had few days off – without internet. I spent some time outside, I was in few lovely places and I charged my inner batteries :) Now I have to show you something which I finished yesterday.

It’s the ugliest and simultaneously – the most beautiful quilt in the world. My neverending quilt :)
Why neverending? Cause I started to sew it when I was in highschool :) I didn’t have sewing machine, so my squares were sewn by hand.
Why the ugliest? Cause it’s uneven, rough, it’s full of creases and I changed idea during making it.
Why the most beautiful? Because – despite of it all – I’m really proud of it. It’s 400 squares! I’ve finished it yesterday (I added lining and batting, and quilt edging) but I started as a teenager so I had a special feeling of presence of me from years ago.
I still remember as I started it inspired by Ann of Green Gables – do you remember as Ann claimed that there’s no scope for imagination in patchwork? It’s one and only thing I don’t agree with her :)

Tags:

Przepis / Recipe

…na taki materiałowy kwiatek podaję na Craftypantkach :)

Zapraszam serdecznie :)

…for this fabric flower I add at Craftypantki’s blog :)

Mandala

Uwielbiam artystyczne wyzwania. Czasem ich realizacja to jednak prawdziwe wyzwanie :) Craftypantki do spółki z Jyoti rzuciły hasło „mandala”, więc spróbowałam i ja.

Hm. Powiem tak. Spokoju nie osiągnęłam w trakcie jej robienia. Harmonię i ciszę przerywały moje ciche przekleństwa artykułowane przez zaciśnięte zęby. Nie wiem, na ile można je uznać za medytacje. No ale cierpliwie wyszywałam i dobrnęłam do końca, mimo braku odpowiedniej igły jak na materiał o tak gęstym splocie i błędów przy wszywaniu zamka.
Widocznie też jestem zbyt przesiąknięta pragmatyzmem zachodu (upatruję w tym także cech typowo poznańskich) ale moja mandala musiała mieć zastosowanie praktyczne…

…zatem skończyła jako saszetka na akcesoria do maszyny do szycia.

I love craft challenges. Some of them are REAL challenges. When Craftypantki with Jyoti told us to mak mandalas, I had to try.
Hm. Lets say, that it didn’t make me peaceful. It wasn’t harmony. I did stitches and I did swear cause I hadn’t proper needle, and fabric was too tight, and I made mistakes whe I sewn the zipper. But I finished it cause I needed all my patience to it. splocie i błędów przy wszywaniu zamka.
It ends up as a pouch for my sewing machin accesories :)

Dotee

Uwielbiam Dotee :) Na swapbocie należę do grupy wymieniającej się tymi laleczkami – ostatnio wzięłam udział w świetnej wymiance zestawami do ich produkcji.

To komplet jaki przygotowała dla mnie northqueen – wszystko gotowe, nic tylko usiąść i zabrać się do roboty :)

Najpierw powstał więc ten przemiły rudzielec…

…a potem ta urocza brunetka :)

I love Dotee :) At swap-bot I’m in the group which swap with those lovely handmade dolls.Lately I took part in swap with dotee making kit.

This is a kit which northqueen prepared for me – everything is ready to sit and sew two dotee dolls. So I made ginger one and brunette too :) Isn’t they lovely?

…na wymianę organizowaną na Ravelry

…do kompletu jeszcze książeczka na igły :)

Pincushion for swap on Ravelry – and a needle book to it :)

Tags: ,

« Newer Posts - Older Posts »