Miszelkowy schowek

Szmery, szelesty i trzaski / Rustles, murmurs and cracks

16 września 2009 19:35, autor: michelle

Mój dom pełen jest szmerów, szelestów i trzasków. Nawet gdy jest w nim cicho, nigdy nie jest to cisza absolutna. Stale słychać jakieś poruszenia. Szepty. Tupoty i szurania. Jakieś stukoty. Mamrotania i pomruki. Stuk, stuk, stuk o podłogę w korytarzu. Trrrrrrrrrrrr gdzieś pod stołem w kuchni. Chroboty na balkonie.
Jak wiadomo wierzę, w to co niematerialne i niewidoczne, ale w tym przypadku na szczęście nie grozi mi zawał ze strachu, bo wiem kto za tym wszystkim stoi :) Nasze stadko.
Ostatnio coś na przykład szurało strasznie pod kanapą. Pełzało najpierw schowane, potem próbowało złapać mnie za nogę z ukrycia. Na szczęście nie był to żaden ghoul ani inne straszydło…
Najpierw zobaczyłam że kawałek tego czegoś wystaje spod kanapy…

Kot pod kanapą - Cat under the sofa

A potem już straszydło ujawniło się w całej okazałości i z głośnym tętentem pobiegło do kuchni, by szeleścić w sianie świnek morskich i nachalnie domagać się jedzenia.

Kot pod kanapą - Cat under the sofa

Mój dom pełen jest szmerów, szelestów i trzasków.
.
My house is full of rustles, murmurs and cracks. Silent is never absolute in my house. It’s always some whispers around me.Something moves. Swish. Patter of little feet in corridor. Strange noises at the balcony. Gratings in the kitchen.
I believe in many immaterial and invisible things, but in this case I’m not afraid, because I know, who’s there. Our animal family :)
Last time, something was under the sofa and tried to catch my foot! Firstly I saw some part of this creature and suddenly creature jumped out from the coach and run to the kitchen with loud tramp. Then – she started to rustle in my guinea pigs’ hay.
Yes, my house is full of rustles, murmurs and cracks.

Kategorie: Zwierzaki | Komentarzy: 3 »

Początek przyjaźni / Beginning of the friendship

16 listopada 2008 22:29, autor: michelle

Minęło już kilka dni od czasu gdy Ola dołączyła do naszej rodziny. Szybko oczarowała mnie…

Króliczka Ola - Ola The Rabbit

…Dharmę…

Ola i Dharma

… oraz Bazylię i Filipa

 Ola, Bazylia i Filip

Nawet kot kładzie się koło jej klatki i ogląda ją – jak telewizję (niestety tego nie udało mi się sfotografować).
Ola jest przyjacielska, łagodna i bardzo ciekawska. Podczas jej domowych eksploracji najbardziej rozczulił mnie moment, gdy chciała wejść na niski parapet okna w moim pokoju.

Króliczka Ola - Ola The Rabbit  Króliczka Ola - Ola The Rabbit

Prześliczny widok – 2 urocze stópki wystające zza zasłony :)

Króliczka Ola - Ola The Rabbit

It’s been a few days since Ola is with us. She enchanted us very quickly – me, Dharma, also Bazylia and Filip. Even the cat still rests near her cage, watching her as a television. Ola is so friendly, tame and very curious. During her home explorations, the most touching moment was that one, when she wanted to step into the window sill in my room. Look at that cute thing – 2 tiny paws are sticking out behind the curtains.

Kategorie: Z życia wzięte, Zwierzaki | Komentarzy: 11 »

Czekam niecierpliwie / Waiting impatiently

11 listopada 2008 12:05, autor: michelle

Kiedy umarła Felicja, mój królik, wiedziałam, że wcześniej czy później będę chciała mieć jeszcze jednego królika. Początkowo chciałam kupić młodego króliczka, potem jednak stwierdziłam, że jest tyle zwierząt potrzebujących pomocy i opieki, że lepiej będzie adoptować jakiegoś zwierzaka „po przejściach”.
Znalazłam serwis adopcyjny i… zobaczyłam Olę. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Przeszłam procedurę adopcyjną i dziś Ola przyjedzie, by dołączyć do rodziny :)  Czekam niecierpliwie! :)

(Poniżej wyjątkowo to nie moje zdjęcia, zapożyczyłam je ze strony adopcji Stowarzyszenia Pomocy Królikom, a potem zrobiłam mozaikę korzystając z  fd’s Flickr Toys)

Króliczka Ola - Ola The Rabbit

When my rabbit Felicja died, I knew that sooner or later I would like to have another rabbit. Firstly I wanted to buy some young rabbit, but then I thought, that there are so many animals which need help and care, that it would be better to adopt a pet.

I found adoption site  and then… I saw Ola. It was love at first sight.

I passed adoption procedures and today Ola will come to join my family.  :) I am waiting impatiently! :)

(Exceptionally – These are not my photos, I took them from the site of Stowarzyszenie Pomocy Królikom (society which helps rabbits) and then I did this mosaic using with fd’s Flickr Toys).

Kategorie: Z życia wzięte, Zwierzaki | Komentarzy: 9 »

Co można zrobić z liści… / What you can do with leaves…

31 października 2008 07:47, autor: michelle

…a raczej co można robić z liśćmi :)
Można iść po nich na długi, jesienny spacer z psem i szurać w nich stopami, i szeleścić i wdychać ten ziemisto-biszkoptowy  zapach :)

pa180027.jpg

 Można je fotografować i zachwycać się ich kolorami – ciągle i ciągle :)

pa180049.jpg

Można robić z nich kolorowe bukiety i rozstawiać je we wszystkich miejscach, gdzie się da. Tam gdzie się nie da – również :)

pa200003.jpg

Można zrobić z nich wieniec na ścianę, oraz bukiet róż…

pa200001.jpg pa1900671.jpg

Można zgrabiać je z trawnika w schludne kupki, które potem rozrzuci Twój pies, a następnie się w nich wytarza.

pa260082.jpg

Można również się w liściach położyć, by wykonać nastrojową sesję fotograficzną,  która zostanie przez psa udaremniona :)

pa260106.jpg  pa260107.jpg

Ergo: liście są niezwykle przydatne i pozyteczne.

.

You can go for a long walk, brawl in them, rustle your feet in leaves and smell their earthy-cake fragrance. You can make them fotos and admire their colours – again, and again, and again :) You can make colorful bouquets of leaves an put them in places where you can. And where you cannot – you can put them too :) You can make a wreath on a wall, and a rose of leaves bouquet. You can rake them from your lawn into tidy piles – which will be destroyed by your dog, and then – your dog can roll in them. You can lie down on leaves to make a romantic photo session, but your dog will countermine it :)

ergo: leaves are very helpful and useful.

Kategorie: Z życia wzięte, Zwierzaki | Komentarzy: 6 »

W Warszawie / In Warsaw

29 października 2008 22:07, autor: michelle

Wczoraj i dziś, razem z dwójką znajomych z pracy, byłam w Warszawie. Firma wysłała nas na Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Dowiedziałam się wiele nowych i pożytecznych rzeczy, miałam też okazję na żywo zobaczyć Panią Janinę Ochojską z Polskiej Akcji Humanitarnej, co zrobiło na mnie wielkie wrażenie.

Przy okazji pobytu w Warszawie, mimo braku czasu, chciałam zobaczyć coś więcej, dlatego rankiem drugiego dnia konferencji, gdy moi przyjaciele smacznie spali w hotelu, ja wyruszyłam na spacer do Łazienek. Było przepięknie…

pa290098.jpg Lew w Łazienkach - Lion in Royal Baths Park

…ale już od pierwszych kroków czułam się dziwnie… Dokładnie tak, jakby ktoś mnie obserwował. Stąd…

Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park

…i stamtąd…

Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park

Wkrótce okazało się, że Łazienki zamieszkuje cała masa przyjacielskich wiewiórek!

Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park  Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park

Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park  Wiewiórki w Łazienkach - Squirrels in Royal Baths Park

…i kilka przyjacielskich ptaków :)

Kto by pomyślał, że firmowy wyjazd może być okazją do tego rodzaju spotkań… :)

Wrona siwa w Łazienkach - Dun crow in Royal Baths Park

Yesterday and today I was in Warsaw (it’s Polish capital city), with two of my workmates. Our company have sent us to Responsible Business Forum. I’ve learnt many new things and I was moved by seeing Janina Ochojska (she organized Polish Humanitarian Organisation).
During my staying  in Warsaw I wanted to see something more, so early morning at the second day of the conference, while my friends were sleeping patiently at the hotel – I went to a walk to Royal Baths Park. It was beautiful there, but from the first steps – I felt strange… It was that kind of feeling,  as if somebody was watching me. From here… and there… Then I realized, that there are many very friendly squirrels living in Royal Baths Park! They were charming! And there was a few very friendly birds also :)

Who could guess, that the delegacy can be occassion to meetings of that kind… :)

Kategorie: Z życia wzięte, Zwierzaki | Komentarzy: 5 »

Kocie sprawy / Cat’s business

8 października 2008 21:33, autor: michelle

Gdybyśmy zrobili konkurs na to, kto cieszy się najbardziej z nowego mieszkania, Nina miałaby szansę wygrać :) Ze wszystkich miejsc, w których stały się „jej miejscami”, najciekawsze jest miejsce tuż pod sufitem, na regale z książkami. Ledwo jest w stanie się tam wdrapać, ale wspina się dzielnie i wyleguje zachwycona :)

Nasz kot - Nina-Our cat - Nina

Nasz kot - Nina-Our cat - Nina  Nasz kot - Nina-Our cat - Nina

If somebody had organized a contest for the most content person in our new house Nina would have had a chance to win. She has many places which she love, but the most interesting of her places is that one almost under the ceiling, on a bookstand. She has problem with getting on it, but when she finally climb onto a bookstand, she lie in delighted.

Kategorie: Z życia wzięte, Zwierzaki | Komentarzy: 3 »

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »

  • [Home]
  • [O mnie]
  • [Ogródek]
  • [Stadko]
  • [Zdjęcia]
  • [Kontakt]

Inspiracje

Tu bywam

Tu zaglądam

Zaprzyjaźnione blogi

Kategorie

Najnowsze komentarze

Archiwa