…tym razem szydełkowana koronka dywanik
…crocheted huge doily rug this time
Oj, naszydełkowałam się tych czapeczek :) Jednej z nich poświęciłam też LO zrobione na 11 Dolnośląskich Warsztatach Craftowych.
To była pieskowa czapeczka i chyba podobała się Jaśkowi :)
I crocheted a lot with those beannies :) One of them deserved its own LO which I made at 11 DLWC (which I described lately).
So it was doggie beannie and I think that my Jaś liked it a lot :)
…w rozbielonych turkusach i beżu…
wykonany na albumowych warsztatach Cynki na 11 DLWC…
…uzupełniony zdjęciami mojej przyjaciółki…
… których kilka zostało, więc do kompletu zrobiłam jeszcze karteczkę…
…i scrapa (żurnaling doda właścicielka zdjęć).
Album in white, turquoise and beige, which I made at album Cynka’s workshop at 11 DLWC, with my friend’s photos. I hade few spare photos so I made also a card and a layout (journaling will be added by photos owner).
Od dawna zbieram stare koronkowe serwetki. Wygrzebane gdzieś w starych szufladach, wyżebrane po znajomych, wyszukane na pchlich targach.
Mam w głowie kilka projektów z nimi w roli głównej, a zaczęłam od jednego, który „chodził” za mną od miesięcy – koronkowy bunting :)
Dodatkowo, w tym roku chciałabym co miesiąc zrobić sobie ozdobną girlandę – koronkowy bunting nadaje się do tego znakomicie :) Girlanda styczniowa przypominająca płatki śniegu.
Niestety nie znalazłam w domu miejsca odpowiedniego by ją wyeksponować…
…ale za to wspaniale prezentuje się na Cynkowym stryszku :)
I’m collecting old doilies – those which were found in old drawer, gifted by friends, bought at flea markets. I have plans for few projects with them.
Also I wanted to make one decorative garland a month this year – and my first doilie project really fits into it. January garland looks like snowflakes :) I couldn’t find proper place in my home to take a good photo, but this doilie bunting looks great at Cynka’s attic :)
Kocyk to tytuł najnowszego scrapa, popełnionego na 11 Dolnośląskich Warsztatach Craftowych – o których już pisałam…
Jeszcze w ciąży uszydełkowałam dla Jaśka kilka kolorowych kocyków. Tata Jasia zażyczył sobie jeszcze jeden, w bardziej „stonowanych” oględnie mówiąc kolorach. Wózek mieliśmy czarny, z wstawkami w pepitkę i z pomarańczową lamówką – stąd właśnie pomysł na kocyk z granny squares w kolorach czarnym, białym i pomarańczowym. A na zdjęciu Jasiek otulony tym właśnie tytułowym kocykiem :)
Blanket is a title of my newest layout which I made at 11 DLWC – Silesian Craft Workshops – I’ve write about them lately…
When I was pregnant, I crocheted few blankets for my baby – they were colourful as a rainbow. My son’s father asked me to make one more blanket in more toned-down colors. Our stroller was black, with inserts in black and white houndstooth and with orange trimming – so I had the idea of a blanket with granny squares in black, white and orange. And that story is behind that lovely photo – my sweet Jaś under the cosy blanket :)